maja 27, 2020

"Polecam dobrego psychiatrę", czyli niezawodny sposób na wieczną stygmatyzację osób z zaburzeniami psychicznymi

Średnio raz w tygodniu jestem obserwatorem dyskusji albo publicznej egzekucji losowej osoby w czeluściach internetu, kiedy to padają słowa "takiemu to się przyda psychiatra", "znajdź sobie terapeutę psycholu", "powinni cię zamknąć na oddziale", "lecz się", "polecam wybrać się do psychiatry" i tym podobne. I ja mam z tego powodu ogromny ból tyłka, i już wyjaśniam dlaczego.


kiedy iść do psychologa


Polska nadal jest trochę w tyle jeśli chodzi o aspekty związane ze zdrowiem psychicznym. Ludzie wstydzą się chodzić na terapię, spora część bagatelizuje lub nie wierzy w istnienie zaburzeń, pacjencji leczący się psychiatrycznie są stygmatyzowani i określani jako "nienormalni".

Czasami internetowi "psychiatrzy" śledzący dramy w eterze lubią bawić się w diagnozy i odsyłać ludzi na leczenie. Pierwszy problem jaki z tym mam jest taki, że są to już z góry stygmatyzujące "porady", bo pokazują uczestnika dyskusji w złym świetle - jako kogoś gorszego (niezależnie od tego czy rzeczywiście ma jakieś problemy psychiczne czy nie). Są podane z przekąsem, sarkazmem, no i wiecie, Z DYSTANSEM. "Lecz się" rzucone w dyskusji, która nie jest akceptowanym przez wszystkie strony żartem, ma taki strasznie negatywny wydźwięk. Niebywale bardzo pomocne w decyzji kiedy iść do psychiatry.

Dziś rano przeczytałam taki komentarz pod postem o Kai Godek i opadły mi ręce:

wstydzę się iść psychologa


I jaka pokaźna liczba lajków! Ja naprawdę jestem na zupełnie przeciwnym biegunie co Kaja Godek, ale szkoda, że wyrażanie dezaprobaty względem jej zachowania odbywa się tak, że przy okazji obrywa cała grupa ludzi chorych. Nie kojarzę w DSM-V takiej jednostki chorobowej jak głupota. Głupota to nie choroba, choroba to nie głupota, żadne nie jest związane z drugim. Ja wiem, że osoba która to pisała nie miała złych intencji, a komentarz jest bardzo emocjonalny, ale wyszło jak wyszło - i to jest wina nas wszystkich, bo tak właśnie kreujemy choroby psychiczne. Jako złe, świadczące o czyjej głupocie, złej woli, niższości.

To była pierwsza kwestia. Drugą są diagnozy stawiane na podstawie obserwacji często jednorazowego zachowania i to jeszcze drogą klawiaturową. No wiecie, czasem nawet psychiatra nie potrafi postawić jednoznacznej diagnozy, ale wiadomo, że internauci dysponują mocą diagnozowania zaburzeń i wystarczy im do tego jedynie kilka komentarzy na fejsie! Niesamowita umiejętność.

Wszyscy jesteśmy narażeni na zaburzenia psychiczne, to nie tak, że chorują tylko "nienormalni", albo że choroba to "nienormalność".

I bardzo często kiedy ktoś odwali w internecie jakiś przypał albo po prostu zachowuje się dziwnie, podejrzanie, chaotycznie, albo inaczej niż tego oczekujemy - pojawia się komentarz o psychiatryku. Nie wnikam nawet w to, czy rzeczywiście tacy ludzie potrzebują pomocy, czy po prostu to ich naturalne, albo w pełni wyrachowane i świadome działanie, ale jeśli to pierwsze, to wzbudza to we mnie raczej współczucie, a nie potrzebę sarkastycznego etykietkowania i diagnozowania zaburzeń.


Starsze wpisy:

- Dobre książki psychologiczne jakie czytać 

- Jak nie pocieszać ludzi?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 gnome household , Blogger