maja 04, 2020

Czy dziurawiec leczy depresję?

Jeśli należycie do grup zielarskich, albo interesujecie się "naturalnymi" sposobami leczenia, prawdopodobnie zetknęliście się kiedyś z informacjami, że ziele dziurawca leczy depresję i jest bezpieczniejsze niż leki przepisywane przez psychiatrów. Ponieważ wciąż dostrzegam wiele nieprawdziwych informacji na ten temat, postanowiłam że w końcu powstanie ten wpis, który - mam nadzieję, rozwieje wątpliwości związane z tym "jak wyleczyć depresję domowymi sposobami" (albo raczej dlaczego tego nie robić).


dziurawiec w leczeniu depresji



Dziurawiec - właściwości 


Dziurawiec zwyczajny ma w sobie składniki takie jak hyperycyna, pseudohyperycyna, hyperforyna, związki fenolowe, kwasy organicznę, pektyny, ksantony, melatoninę. Ma właściwości przeciwutleniające, antybakteryjne, pomaga w leczeniu oparzeń i ran, poprawia trawienie, działa uspokajająco. Często mówi się o nim jak o "naturalnym antydepresancie".



Czy dziurawiec pomaga w leczeniu depresji? 


Bardzo często spotykam się z polecaniem go do wspomagania terapii, albo po prostu jako jej lepszą i zdrowszą alternatywę. Często odbywa się to poza wiedzą lekarza, no bo przecież po co brać leki, skoro można bezpiecznie i naturalnie, prawda? Dziurawiec na depresję, dziurawiec na sen, dziurawiec na nerwice - polecany bez zastanowienia, bo przecież jest naturalny i bezpieczny.


Jak miałoby to działać? W źródłach, które czytałam podano:


- Hamowanie wchłaniania zwrotnego neuroprzekaźników - adrenaliny, noradrenaliny, serotoniny, L-glutaminianiu, GABA (i powinowactwo z receptorami GABA)

- Inne źródło podaje, że hyperycyna hamuje wydzielanie interleukin IL-6 i IL-1b - następnie podwzgórze wydziela mniejszą ilość kortykoliberyny, a potem lecimy do przysadki mózgowej, gdzie wytwarza się mniej kortykotropiny i do nadnerczy wydzielających mniej kortyzolu

- Zdolność do hamowania aktywności monoaminooksydazy MAO, enzymu który prowadzi do deaminacji serotoniny, noradrenaliny, dopaminy, adrenaliny (jest inhibitorem MAO)

- Inna teoria mówi o tym, że zawartość melatoniny może regulować rytm dobowy przy okazji.


Na postawie przeprowadzonych badań nie stwierdzono w pełni, że dziurawiec może zastąpić leki w leczeniu depresji, pomimo że w opisanych badaniach wykazywał lepsze działanie niż placebo, trójcykliczne leki depresyjne oraz miał mniej skutków ubocznych. Dlaczego? Ponieważ badane grupy przyjmowały różne preparaty z dziurawca - a więc różne jego dawki, dodatkowo nie zawsze byli prawidłowo zdiagnozowani psychiatrycznie pod kątem rzeczywistej depresji, a okres takiej terapii trwał nie dłużej niż 6 tygodni. W badaniach nad leczeniem ciężkiej depresji, nie wykazywał on lepszego działania niż przy stosowaniu leków przeciwdepresyjnych. W innych badaniach wyciągi z dziurawca wykazywały podobne działanie co selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI) i miały mniej skutków ubocznych. W przypadku ciężkiej depresji nie było efektów działania dziurawca.

Źródła wskazują, że wykorzystywanie wyciągów z dziurawca w terapii jest możliwe pod warunkiem występowania łagodnych objawów depresji lub dużych przeciwwskazań do przyjmowania leków przeciwdepresyjnych.

Dodatkowo wychodzi na to, że "herbatka" z dziurawca nie wystarczy, bo nie ma w niej hyperycyny i hyperforyny (nie rozpuszczają się w wodzie), więc jeśli już to stosuje się wyciągi alkoholowe/gotowe preparaty.

Zioła zwykle zawierają bardzo różne ilości substancji czynnych - w takiej samej ilości suszonego dziurawca prawdopodobnie znajdują się inne dawki substancji (ilość substancji czynnych jest inna ze względu na fazę wzrostu rośliny, prawdopodobnie zależy to też od miejsca w jakim rośnie), nie jesteśmy w stanie tego zmierzyć w domowych warunkach. Taka jest różnica między rośliną w jej naturalnej postaci a lekiem zawierającym wyekstrahowaną substancję (której ilość można kontrolować laboratoryjnie). Więc znowu - bezpieczniejszym wyborem wydaje się dziurawiec w formie gotowego preparatu niż herbatki albo domowe maceraty.

Dodatkowo dziurawiec działa fotouczulająco, więc można się łatwiej poparzyć na słońcu.

Sama traktuję go raczej jako "domowy poprawiacz humoru"/uspokajacz a nie jako naturalny sposób leczenia depresji. Biorąc pod uwagę to jakie właściwości wykazywał w badaniach, myślę że przy zachowaniu bezpieczeństwa to ciekawa roślina, która może pomóc, ALE czytajcie dalej.


Dziurawiec a leki


Dziurawiec zwyczajny wchodzi w interakcję z lekami - albo pogarsza ich działanie, albo wręcz tworzy zagrożenie dla zdrowia i życia - swoją drogą często na ulotkach niektórych leków znajdują się ostrzeżenia przed dziurawcem. Dlatego nie brałabym go z jakimikolwiek lekami bez pozwolenia lekarza. Nie można go też przyjmować będąc w ciąży.

Nie wolno stosować go jako "uzupełnienia" standardowej farmakoterapii bez wiedzy psychiatry, bo to już zwyczajnie niebezpieczne (zespół serotoninowy/mania itp.). Kwestia możliwej interakcji z innymi lekami sprawia, że bez wiedzy medycznej nie jesteśmy w stanie ocenić czy przyjmowane preparaty na różne dolegliwości, nie będą na siebie wzajemnie oddziaływały. Swoją drogą dokopałam się do informacji, że takie łączenie leków z dziurawcem na chama (np. przeciwdepresyjnych) może zakończyć się tragicznie, ze śmiercią włącznie.


Naturalne metody leczenia depresji - co działa, a co nie?


W ogóle strasznie prowokuje mnie to hasło, bo sugeruje, że naturalne = lepsze, a wcale nie musi tak być. Jestem wyczulona na foliarstwo. Istnieją rośliny, których działanie na OUN jest potwierdzone naukowo - najczęściej kojarzone są chyba zioła uspokajające czy nasenne. Czy mamy coś co działa na depresję? Dokopałam się do informacji o Brahmi, szafranie, żeń-szeniu - ale już niektóre analizy nie potwierdzają jednoznacznie ich działania. I o tym może kiedy indziej, ale jeśli jesteście bardzo ciekawi to niżej są źródła. 



Jeśli czyta to ktoś, kto zmaga z depresją albo jakimiś problemami natury psychicznej, podchodźcie ostrożnie do takich rad i nie wierzcie w to, że nie ma potrzeby iść do specjalisty, bo wszystko można załatwić ziołami. Pewne sposoby rzeczywiście mogą wpłynąć na pracę układu nerwowego i wspierać proces leczenia zaburzeń psychicznych (albo go utrudniać), ale pamiętajcie, że nie jesteście w stanie sami się prawidłowo zdiagnozować - czasami objawy nie wskazują jednoznacznie co możne wam dolegać. Leki są różne dla różnych zaburzeń - co jeśli "zdiagnozujecie" sobie chorobę, której nie macie, i będziecie "leczyć się" nie tym co trzeba? Czasami nawet psychiatra ma trudność z diagnozą, a co dopiero osoba, która się na tym nie zna. Nie wierzcie też w te wszystkie bzdury, że leki są szkodliwe, rakotwórcze i skracają życie - mają swoje skutki uboczne, ale czasami po prostu są konieczne i nie da się prawidłowo bez nich funkcjonować. Rozwój medycyny naprawdę nie jest naszym wrogiem, a leków nie tworzy się po to żeby na nich zarabiać i powodować kolejne choroby. Czasami można zastąpić lek czymś "bardziej naturalnym" albo wspomóc proces terapii, ale to nie powinno się odbywać poza wiedzą psychiatry i na podstawie danych z tyłka. Ja wiem, że domowe sposoby leczenia depresji to kuszący temat, ale jest tu mnóstwo bzdur, które ciężko samemu przefiltrować.

Byłabym też ostrożna z polecaniem dziurawca wszędzie jako bezpieczny i alternatywny dla leków sposób leczenia zaburzeń psychicznych. To nie jest nieszkodliwa bzdura, która "ewentualnie nie zadziała" - tylko spora odpowiedzialność.



Starsze wpisy:

- Jaki szampon w kostce wybrać?

- Jak nie zazdrościć innym?



Źródła:

http://psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_3_2015/435Muszynska_PsychiatrPol2015v49i3.pdf?fbclid=IwAR3kW90NDucxL8qXmefV0Y4JZzR9c2S_n37nJqaAl9fESTrPhBxkFaCxSUc

http://www.strona.ppol.nazwa.pl/uploads/images/PP_1_2014/59Szafra%C5%84ski_PsychiatrPol_1_2014.pdf?fbclid=IwAR0oi9mRNoISNtA7FrQXD1fR9FGiNUTmYYF648jE0nNlpcwf_d9LRIRrhTo

https://journals.viamedica.pl/psychiatria/article/view/29219/23980

https://ptfarm.pl/pub/File/Bromatologia/2012/4/BR%204-2012%20s.%201227-1232.pdf

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 gnome household , Blogger