kwietnia 27, 2020

Szybki sposób na pozbycie się złości

Mam wrażenie, że ludzie szukają pomocy w tym temacie głównie w aktywnościach takich jak sport, wysiłek, wyżycie się, rozładowanie energii, a także upust złości - krzyki, przekleństwa nierzadko kierowane w inną osobę, a usprawiedliwiane potrzebami bycia szczerym i rozwiązywania konfliktów. I być może słusznie. A być może nie - jest tu pewien szkopuł, który może powodować, że to wszystko odniesie odwrotny skutek.

Chodzi tu o formę takiego działania. Samo wyładowanie energii, wysiłek być może działają pozytywnie i rzeczywiście pomagają pozbyć się z ciała np. kortyzolu, albo wypełniają mózg "pozytywnymi" hormonami, ale kiedy podczas tego wysiłku nadal skupiamy się na temacie wywołującym złość, to możemy doprowadzić do tego, że będzie jeszcze większa.


sposoby na szybkie pozbycie się negatywnych uczuć



Jak radzić sobie ze złością?


Tylko o co właściwie chodzi w tym pytaniu? Jak radzić sobie ze złością w sensie akceptowania jej, czy pozbywania się jej? Czasami możemy czuć, że to złość bez powodu - ale jakiś powód musi być, choć niekoniecznie racjonalny. Złość pojawia się naturalnie, ale mamy możliwość kontrolowania jej albo hamowania. Na mnie zdecydowanie lepiej działa sposób, o którym dziś opowiem, ponieważ ma szansę zatrzymać burzę rozgrywającą się aktualnie w układzie limbicznym. Bo wiecie, emocje pojawiają się pod wypływem tego jak nasz układ nerwowy zinterpretuje bodźce i jakie neuroprzekaźniki postanowi w odpowiedzi wyprodukować. To można kontrolować i bardzo mnie jarają takie cwane triki na wykiwanie mózgu dzięki znajomości jego działania. Dlatego nie powiem wam jakie są sposoby na pozbycie się złości w 50 punktach, a skupię się na jednym.





Krok pierwszy - wykrycie emocji

Dobrze jest mieć świadomość co się właśnie rozgrywa w naszym umyśle, ale myślę że ten krok jest dość łatwy i to jeszcze za mało, żeby coś tu zaradzić. Beż uświadomienia sobie, że jesteśmy źli, nie pójdziemy dalej.



Krok drugi - odwracanie uwagi

Wiecie jaki jest problem z tym, że często sport, seriale, znajomi, nie pomagają pozbyć się nie tylko złości, ale i innych "negatywnych" emocji? Taki, że podczas ich wykonywania nie skupiamy się na tych aktywnościach, myślami wciąż analizujemy sytuacje wywołującą złość. Spotkanie ze znajomymi będzie miało raczej znikome działanie, jeśli będziemy z nimi tylko ciałem. Sport przez samą swoją naturę - pozbywania się z ciała choćby kortyzolu dzięki pracy mięśni, może dawać ulgę - ale lepszą ulgę da jeśli będziemy w pełni skupiać się na nim także umysłowo. Swoją drogą, ja nie jestem w ogóle przekonana czy wysiłek fizyczny - a więc jeszcze większe pobudzanie ciała, nie jest tu gorszą metodą niż relaksacja. Złość to pobudzająca, "agresywna" emocja, którą lepiej według mnie wyciszać. Ale do rzeczy.

Odwracanie uwagi - i to najszybciej jak się tylko da po wykryciu złości, sprawia że mózg hamuje tą masową produkcję katecholamin, które później w różnych procesach wprowadzają nas w stan gotowości. Chodzi o takie odwracanie uwagi - kiedy wręcz siłą staram się skupić uwagę na czymś innym. To może być np. poszukiwanie przedmiotów w pokoju, które zaczynają się na konkretną literę, zajęcie się zadaniem matematycznym, na grze która wymaga dużego skupienia, choćby i na liczeniu ziarenek ryżu jeśli jesteśmy bardzo zdesperowani. To musi być stuprocentowa zmiana i skupienie na czymś innym, bez dopuszczania do umysłu tego co nas złości. Kilka minut takiego odwracania uwagi u mnie zwykle wystarcza, żebym się uspokoiła. Ale - jeśli nie zaczniemy tego robić wystarczająco szybko po wykryciu emocji, to potem może być za późno - jeśli złość jest zbyt duża to ciężko wprowadzić się w taki stan odwracania uwagi i znaleźć wystarczająco dużo siły do wytężenia jej. U mnie to jest już ten stan pod tytułem "pierdole to uspokajanie, chce być zła!" i nie potrafię już zmusić się do takiego umysłowego wysiłku.



Krok trzeci - szukanie stanowiska przeciwnego

Na mnie najlepiej działa samo odwracanie uwagi. Ale można to połączyć albo wykorzystywać zamiennie z szukaniem przeciwstawnego stanowiska do tego co się wydarzyło.

Jeśli ktoś mnie wkurzył, mój umysł zwykle podsyła mi myśli w stylu "nie dba o mnie", "wszyscy mnie oszukują", "nie zależy jej", "celowo mnie upokorzył". Można więc poszukać przeciwnego stanowiska - sytuacji, które zaprzeczają tym osądom.

Przykładowo, do myśli "nie dba o mnie", np. w odniesieniu do partnera, można szukać wszystkich sytuacji, jakie przychodzą nam do głowy, które temu przeczą - w których wyglądało na to, że jednak dba.

Tu znów pojawia się problem - im szybciej zaczynamy to robić tym lepiej, bo gdy złość rozwali system, umysł jest niemal niezdolny do dostrzegania przeciwstawnych aspektów - wszystko jest złe, nie ma dobrych stron. Dlatego traktuję to jako krok trzeci - najpierw próbuję się uspokoić dzięki odwracaniu uwagi, żeby móc w ogóle wywołać w sobie zdolność patrzenia na sytuacje mniej egocentrycznie.


Aha - pamiętajcie tylko, że ważna jest także dyskusja. Nie chodzi o to, żeby unikać konfrontacji z ludźmi, którzy wywołują w nas złość, bo skoro tak się dzieje, to coś jest na rzeczy i prawdopodobnie wymaga wyjaśnienia. Chodzi o to jak pozbyć się złości, albo obniżyć jej poziom tak, żeby była mniej uciążliwa. Sposób o którym pisałam wykorzystuję kiedy nie mam pewności, że sytuacja/osoba, która mnie złości robi rzeczywiście coś złego, czy to może kwestia niezrozumienia albo wyolbrzymienia lub w sytuacji kiedy nie mam wpływu na wydarzenia i nie mogę tego wyjaśnić. Wydaję mi się też, że warto ją wykorzystywać przed konfrontacją i wyjaśnianiem sytuacji - bo pozwala nam na większy spokój, bardziej konstruktywne zachowanie, mniej agresji, mniejszy egocentryzm. Odwracanie uwagi lub szukanie przeciwstawnych stanowisk sprawia, że mózg emocjonalny się uspokaja, przestaje wydzielać pobudzające do ataku substancje, a my stajemy się bardziej otarci na możliwości, których wcześniej nie dało się zauważyć. To jest pomocne także w kwestii tego jak radzić sobie ze złymi emocjami ogólnie - tylko, że niektóre emocje są pobudzające, inne hamujące, jeszcze inne utrzymują się długo (no zaburzeń nastroju nie wyleczycie sobie takim ćwiczeniem), więc nie zawsze będzie działało.

Jakie są wasze sposoby na złość?

Starsze wpis:

- Jak się pozbyć zazdrości? 

- Jak rozwijać kreatywność? - Ćwiczenia

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 gnome household , Blogger