marca 04, 2019

Płynna maseczka do nasączania płachty

Czas na domowy płyn do masek w płachcie! Jeśli nie chcecie kupować gotowców, które generują tak dużo śmieci, to będzie to dla Was jakaś alternatywa. Płyn jest bardzo prosty do zrobienia, można go komponować według własnych upodobań, ale jak podam Wam przepis ze składników, które akurat miałam pod ręką. Zapraszam!



Maseczka zawiera sporo antyoksydantów, ma więc lekkie działanie przeciwstarzeniowe i rozjaśniające. Zawiera sporo składników odżywczych i regenerujących. Jednocześnie nie ma w sobie żadnych olejów, gdyż zależało mi, żeby składniki aktywne miał bezpośredni dostęp do skóry i nie był blokowane przez olej - to może nie ma tak dużego znaczenia w przypadku kosmetyków, które będą na skórze wiele godzin, tu jednak liczy się czas. Dopiero po ściągnięciu płachty nakładam krem lub olej. Podana ilość wystarcza na kilka użyć - można oczywiście zrobić sobie większą ilość.

Na blogu jest też inny przepis i coś więcej na temat zero waste płacht - tutaj.

Składniki:

- Napar z zielonej herbaty - 80 ml
- Wyciąg z owoców rokitnika - 5 ml
- Wyciąg z owoców mandarynki - 5 ml
- Wyciąg z wąkroty azjatyckiej - 5 ml
- Wyciąg z jeżówki - 5 ml
- Konserwant (dawka jaką podaje producent)


Przygotowanie:

Robimy mocny napar z zielonej herbaty i studzimy go. Dokładnie odcedzamy i łączymy z resztą składników. Przed użyciem nasączamy płachtę około 15 ml takiego płynu (warto wcześniej zmoczyć ją wodą o wycisnąć, wtedy zmarnujemy mniej płynu). Trzymamy na twarzy około 25 minut - i nie zmywamy. Po zdjęciu mokrej płachty, zabezpieczamy twarz kremem lub olejem.

Jeśli nie macie konserwantu, możecie zrobić sobie jednorazowy płyn - na około 10 ml naparu dodać łącznie 5 ml wyciągów. Mi się nie chce robić jednorazowych masek, wolę mieć gotowy produkt.

Starsze wpisy:

- Przegląd ciekawych surowców kosmetycznych #1

- Artefakty - luty 2018

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger