marca 01, 2019

Artefakty - luty 2019

W końcu nadszedł czas na Artefakty tego miesiąca! Znowu sporo nowości, ale nie tylko. Myślałam, że w tym miesiącu niewiele Wam pokaże, a jednak pod koniec złapał mnie znowu szał badylowy, bo pojawiło się sporo okazji nie do ominięcia i efektem jest spora ilość nowych roślin. Coraz bardziej nietypowe gatunki się u mnie pojawiają :D Na szczęście przeprowadziłam też niewielką wymianę roślin, które mi się nie podobały i były u mnie z litości. A więc:



Duuuużo książek

Zamówiłam sobie sporo ciekawostek - trochę psychologicznych/rozwojowych pierdół i fabularne. Te ostatnie to "Rozjemca" i druga część "Dawcy przysięgi" Sandersona oraz "Achaja" Ziemiańskiego. Mam też Murakamiego. Najciekawsze z  tych "psychologicznych" to "Siła Nawyku", "Pułapki umysłu", "Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem" oraz "Relacje na huśtawce". Prawdopodobnie nie będę robić całych recenzji, ale na pewno będę się nimi chwalić na moim INSTA STORY.



Duuuużo roślinek 

Zrobiłam jedno zamówienie z Jucca.pl, ale wyczaiłam też super okazje z kilku ogłoszeń na olxie. Oprócz tego dostałam też kilka nieukorzenionych szczepek z "łódzkiej wymiany". Czekam jeszcze na dwie roślinki, które chyba przyjadą jutro. Mam więc selloum (które teraz nazywa się jakoś inaczej) i Little Hope, monstere karstenianum i raphidore tetrasperma, begonie tamaye, kilka gatunków hoyi, przecudowne epipremnum cebu blue (które też jakoś inaczej się chyba nazywa), cissusa i ogromnego grubosza "Hobbita", którego dostałam za moje stare syngonium. Teraz naprawdę mam ambitny plan żeby nie kupować nowych roślin - a przyjmować jedynie jakieś za free albo na wymianę. Zobaczymy jak bardzo mi to nie wyjdzie xD





Babydream szampon

Kupiłam go z myślą o myciu twarzy, będę używać go za jakiś czas, jak skończy mi się biała glinka. Do włosów się dla mnie nie nadaje, zostawia jakąś taką dziwną szorstkość, odbiera blask i robią mi się po nim kołtuny. Myję też nim ręce zamiast mydła - od którego całkiem już chcę odejść, bo choćby to mydło było najbardziej naturalne jak się da, ma zbyt wysokie dla skóry ph.




Serum z pachnotki i witaminą C


Przepis na to cudo podałam jakiś czas temu TUTAJ. Jeśli macie problemy z wypryskami, trądzikiem i innymi problemami skórnymi, to totalnie polecam to serum albo chociaż sam olej z pachnotki. Nie będę się tu więcej rozpisywać, tam opisałam wszystko :D


Bardzo brzydka doniczka

Widzicie ją na pierwszym zdjęciu. Tak naprawdę to chyba prędzej była jakaś cukierniczka czy coś kuchennego, ale u mnie naturalnie stanie się doniczką. Kocham zamieniać takie paskudne kiczowate starocia w doniczki :d Kosztowało mnie to 2 zł w lumpie.



Starsze wpisy:

- Przegląd ciekawych surowców kosmetycznych

- Pełna naturalność nie istnieje nawet w moim świecie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger