lutego 25, 2019

Przegląd ciekawych surowców kosmetycznych #1

Na blogu od teraz będzie pojawiać się seria z przeglądem surowców - nie zamierzam segregować ich pod kątem konkretnego przeznaczenia, bo na rynku pojawiają się coraz nowsze wymysły i później prawdopodobnie musiałabym te wszystkie wpisy aktualizować. Poza tym chciałabym, że w każdym pojedynczym przeglądzie, każdy znalazł coś dla siebie. Dlatego w tych wpisach będą się pojawiać całkowicie losowo dobrane surowce, które pokrótce opiszę. Oczywiście będę pisać nie tylko o składnikach, których sama używam.



A więc zaczynajmy!


Karagenian - czyli tak zwany "silikon roślinny". Jest to substancja pochodząca z chrząstnicy kędzierzawej. Zawiera jod, magnez, cynk, mangan i wapń. Chroni skórę oraz keratynę we włosach, ma zdolność regeneracji tkanek i pełni ogólnie funkcję zabezpieczającą - między innymi przed utratą wody. Sporo ludzi twierdzi, że karagenian nawilża o wiele silniej niż inne humektanty, ale nie wiem czy robi to sam w sobie, czy jedynie poprzez zabezpieczenie skóry przed ucieczką wody. Ma działanie napinające i podobno lekko liftingujące. Ten polisacharyd ma postać rozpuszczalnego w wodzie żelu. Oprócz tego nadaje kosmetykom odpowiedniej konsystencji, prawdopodobnie przez swoją żelową postać. Bardzo mnie zaciekawił ten składnik, szczególnie jeśli chodzi o pielęgnację włosów - kusi mnie, żeby stworzyć z jego użyciem jakieś serum zabezpieczające, odżywkę, albo mieszankę do olejowania. Z racji na swoje regenerujące właściwości, myślę, że warto używać go także w przypadku trądziku i lekkich zmian skórnych.


Hydromanil - substancja wyekstrahowana z rośliny tara (Caesalpinia spinosa). Jest to roślina żyjąca na terenie Andów - występuje w bardzo trudnych i suchych warunkach, dlatego wykształciła substancje, które chronią ją przed takim środowiskiem. Substancjami tymi są galaktomannany. Nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam ich działanie - same galaktomannany to polisacharydy o dużych cząsteczkach chroniących roślinę przed odwodnieniem, wytwarzają jednak oligosacharydy o małych cząsteczkach - i to one są w stanie wnikać w głębsze warstwy skóry i działać nawilżająco na ich poziomie. Uzyskujemy więc podwójne działanie - cząsteczki, które nie mają szansy wniknąć głębiej dają natychmiastowe uczucie nawilżenia w zewnętrznych partiach skóry oraz ograniczają utratę wody, oligosacharydy robią to głębiej. Z racji tego, że te drugie są uwalniane z matrycy stopniowo, a nie od razu, istotne jest regularne dostarczanie Hydromanilu. Można go stosować do skóry, a także włosów. Jest produktem, który warto wprowadzić przy skórze ekstremalnie wysuszonej, ale nie tylko. Spotkałam się z opiniami, że podobnie jak karagenian, hyndromanil jest lepszym nawilżaczem niż kwas hialuronowy, mocznik czy inne dobrze znane surowce. Z racji swojej budowy, myślę że ten jest od lepszy nawet od karagenianu jeśli chodzi o nawilżenie, bo tak jak wspomniałam w przypadku tego drugiego - mam podejrzenia, że jego nawilżenie opiera się jedynie na zabezpieczaniu.


Kwas laktobionowy - to produkt, który może być bezpiecznie stosowany przez osoby z trądzikiem, cerą naczynkową lub wrażliwią - ten pozyskiwany z laktozy kwas nie jest drażniący jak inne kwasy. Doprowadza skórę do porządku - pozwala pozbyć się trądziku, ale jest także silnym antyoksydantem zapobiegającym pojawianiu się zmarszczek. Stymuluje fibroplasty do produkcji kolagenu oraz glikozoaminoglikanów. Według wyczytanych przeze mnie informacji i opinii, używanie toników z zawartością kwasu laktobionowego pozwoliło niektórym osobom odstawić całkowicie maści sterydowe. Myślę, że wyląduje w moim koszyku przy następnym zamawianiu surowców, choć nie mam problemów z trądzikiem, czasami pojawiają się niespodzianki, a on wspomoże serum z pachnotki z tym temacie.


Fitokeratyna - roślinna alternatywa dla keratyny pozyskiwana ze zbóż. Składa się z wielko oraz mało cząsteczkowych protein, a więc jest w stanie wnikać do włosa oraz odżywiać go z zewnątrz. Nie rozpuszcza się w olejach, dlatego najlepiej dodawać ją do odżywek lub podkładów pod olej - można dodawać ją także do domowych maseczek.


Bisabolol - składnik polecany w szczególności dla małych dzieci oraz ludzi z wrażliwą i suchą skórą. Jest pozyskiwany z rumianku. Ma łagodzące właściwości, przyspiesza gojenie skóry, stanów zapalnych, uszkodzeń. Jest antybakteryjny i rozjaśnia zaczerwienienia. Jest to także idealny składnik do kosmetyków po goleniu lub po opalaniu. Uwaga: może niektórych uczulić, więc warto wcześniej sprawdzić na kawałku ciała, czy nie zachodzi rekcja odwrotna do oczekiwanej.


Kwas kojowy - znany przede wszystkim ze swoich rozjaśniających właściwości. Oprócz tego zapobiega tworzeniu się wolnych rodników i działa antybakteryjnie. Można za jego pomocą tworzyć toniki depigmentacyjne i rozjaśnić przebarwienia. Producenci polecają łączyć go z arbutryną albo witaminą C i stosować aż osiągniemy wymagany efekt.


Witamina C olejowa - tetraizopalmitynian askorbylu już kilka razy widzieliście w moich przepisach, uwielbiam ten składnik.To jedna z najlepiej przyswajalnych form witaminy C - zdecydowanie lepsza niż jakiś Juvit C z apteki. Ma formę olejową i jest rozpuszczalna w olejach. To bardzo silny przeciwutleniacz. Rozjaśnia przebarwienia, działa przeciwzmarszczkowo. Wspomaga też walkę ze zmianami trądzikowymi. Bardzo dobrze dogaduje się z witaminą E - wspólnie ich działanie jest jeszcze lepsze. Można dodawać ją do kremów i olejków. Ja preferuje dodawać ją do serum na noc - nie używam jej w dzień, bo jest czuła na światło. Uwielbiam ją i ląduje w moim koszyku obowiązkowo za każdym razem, gdy robię zakupy półproduktów.


Włókna pomarańczy - ostatnim półproduktem jest naturalny stabilizator emulsji. Włókna pomarańczy to nic innego jak wytłoczony miąższ, który jest odpadem po produkcji soków. Można więc powiedzieć, że to po prostu emulgator, który pozwala stworzyć emulsję. Jestem bardzo ciekawa, czy miąższ jest poddawany jakiejś konkretnej obróbce i czy można byłoby go wyprodukować w domu - z ususzonych i zmielonych wnętrzności pomarańczy :D



Czy na dzisiejszej liście znalazł się jakiś Wasz ulubieniec?


Starsze wpisy:

- Pełna naturalność nie istnieje nawet w moim świecie

- Obecna pielęgnacja za pomocą kosmetyków robionych przeze mnie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger