lutego 08, 2019

4 ulubione maski i odżywki do włosów

Dziś mam małe podsumowanie ulubionych produktów do włosów - odżywek oraz masek. Nie widzę żadnej różnicy między tymi produktami w kwestii nazewnictwa, dlatego używam odżywek i masek zamiennie - to nie tak, że odżywki są na co dzień, a maski po bożemu raz w tygodniu.



Zanim przejdę do konkretnych produktów chciałabym jeszcze opisać po co właściwie mi odżywki, bo niestety mam na ten temat trochę inne zdanie niż wszyscy. Większość ludzi używa ich po to żeby włosy odżywiać, regenerować, nawilżać, naprawiać, zabezpieczać, sprawiać, że dają się rozczesać. Ja w większość tych rzeczy nie wierzę. Wiem jakie konkretne składniki odpowiadają za regenerację (proteiny) i wiem, że ta regeneracja nie do końca wygląda tak jak sobie tego wyobrażamy. To nie działa tak, że używamy protein i bum - włosy naprawione. Regularne dostarczanie ich to podstawa, ale nie ma co się łudzić, że to wystarczy żeby mieć zdrowe włosy. Dalej mamy nawilżanie, ale sposób w jaki używam odżywek sprawia, że raczej nie mam szansy ich nawilżyć. Pozostaje zabezpieczanie i rzeczywiście emolienty to najbardziej pożądane prze mnie składniki w codziennej pielęgnacji. Moje włosy są specyficzne i co wielokrotnie już mówiłam - wyglądają jak gówno, jeśli je umyje szamponem, a następnie użyje odżywki. Nie ma znaczenia czy to byle jaka odżywka za 5 złotych czy super bogata receptura. Nie znoszę przyklapu, nie znoszę włosów idealnie rozczesujących się, prostych i sypkich. A odżywki w standardowym stosowaniu niestety to powodują (dla mnie to jest ich wada, domyślam się jednak że większość ludzi tego właśnie od nich oczekuje).

Ja odżywek używam na trzy sposoby:

  • do mycia 
  • jako baza do bogatszych, domowych masek
  • samodzielnie podczas mycia - na skalp szampon, a na resztę włosów odżywka 
  • jako baza do maski chelatującej przed użyciem henny lub senesu (tak się kończy, jeśli się tego nie robi)
Tylko te sposoby nie powodują u mnie przyklapu. 


Produkty, o których będę mówić, to dobrze znane, dostępne i dosyć tanie kosmetyki, do których często wracam


1. Alterra maska aloes i granat

To bardzo tania maska, która chyba jest równie znana co Jantar. Często do niej wracam - szczególnie kiedy nie mam pomysłu co nowego mogłabym przetestować. Jest na oleju sojowym, ma trochę masła shea i rycyny i trzy ekstrakty. Nic specjalnego, ale skład całkiem spoko jak za taką cenę. Dość dawno doszłam do wniosku, że nie opłaca się wydawać dużej kasy na produkty, które nakładam tylko na włosy na długości - szczególnie, że przy moim sposobie stosowania niemal wszystkie odżywki działają tak samo, nie ma znaczenia, czy są tanie czy drogie. Wyjątkiem była Tołpa, której kiedyś używałam. To była jedyna odżywka, której mogłam użyć bezpośrednio po szamponie i nie powodowała przyklapu, tylko objętość, ale o ile pamiętam jaką sporo quatów i silikonów. Ale wracając do Alterry - według mnie jest wystarczająca do zabezpieczania. Zawsze można do niej dodać protein co jakiś czas jeśli jest potrzeba, ale na co dzień idealna.


Skład: Aqua, Alcohol, Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Glycine Soja Oil, Sodium Lactate, Punica Granatum Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Punica Granatum Fruit Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Acacia Farnesiana Flower Extract, Panthenol, Panthenyl Ethyl Eter, Lauroyl Sarcosine, Hydroxyethylcellulose, Tocopheryl, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum, Linallol, Limonene, Geraniol, Citronellol, Citral



2. Garnier Hair Food Goji

Miała już swoją recenzję na blogu (tutaj). Zacznijmy od tego, że według mnie skład nie jest powalający, np. w porównaniu z tanią Alterrą. Olej słonecznikowy, gliceryna, ekstrakty. Dość tanie surowce. Dlatego choć bardzo ją lubię, mam raczej problem z wydawaniem potrójnej kasy za podobne składy i jak wspominałam - podobne działanie. Goji jednak ma jedną zaletę nad Granatem Alterry - nadawało się do mycia włosów. Mimo wszystko trochę szkoda ją zużywać w taki sposób na moich długich włosach, bo starczyłaby na 5 użyć (cebula alert). Tej maski wyjątkowo używałam czasami także na suche włosy - nakładanie odżywek działa wówczas trochę stylizująco i odrobinę podkręca objętość.


3. Drożdżowa Bania Agafii

Jedyna, której Wam nie pokarzę, bo wywaliłam opakowanie. Ta maska jest polecana głównie do skalpu, bo ma przyspieszać porost. Czy działa w taki sposób - nie wiem, bo nie używałam jej do skalpu. Patrząc na skład ma duży potencjał. Drożdże piwne, sok brzozowy, ostropest, mącznica, oleje: z kiełków pszenicy, orzechów cedru, dzikiej róży i porzeczki. Maska ma bardzo specyficzny zapach - pachnie jak świeżo upieczone ciasteczka. Na kilometr bym ją rozpoznała po zapachu. Planuję znowu ją zamówić jak tylko wykorzystam całą taczkę zgromadzonych odżywek. Tym razem będzie szła dla odmiany na skalp. Na długości sprawdzała się bardzo dobrze i nie było potrzeby jej niczym wzbogacać.


Skład: Aqua with infusions of: Yeast Extract, Betula Alba Juice; enriched by extracts: Inula Helenium Extract, Arctostaphylos Uva Ursi Extract, Silybum Marianum Extract, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum; cold pressed oils: Triticum Vulgare Germ Oil, Ribes Aureum Seed Oil, Pinus Sibirica Cone Oil, Rosa Canina Friut Oil, Ascorbic Acid, Panthenol, Glucosamine, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid.


4. Isana arganowa - odżywka do włosów ekstremalnie zniszczonych i suchych

Na koniec zostawiłam najtańszą i najgorszą opcję, ale mimo wszystko taką, którą całkiem lubię i która jest najlepsza, gdy szybko potrzebuje efektu wow - w postaci soczystości, objętości itp (oczywiście nadal stosowana tylko na długość, a szampon na skalp, nie jedno po drugim). Ma w sobie quata (w sumie nie wiem, czy on jest spoko czy raczej przypomina silikon), a dwa oleje to w sumie jedyne składniki pielęgnacyjne, więc ogólnie bieda, ale mimo wszystko jest tak tania, że zawsze po nią sięgnę i trzymam na w razie co. Takie tanie produkty są według mnie zajebiste jako bazy - bo mamy fajną konsystencję odżywki, i możemy ją sobie dowolnie podkręcić.


Aqua, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Quaternium-87, Hydroxyethylcellulose, Behentrimonium Chloride, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Argania Spinosa Kernel Oil, Prunus Domestica Seed Oil, Panthenol, Parfum, Stearamidopropyl Dimethylamine, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Limonene, Isopropyl Alcohol, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid.

Których masek z tej listy już wypróbowaliście? :D


Najnowsze przepisy:

- Maska do cery naczynkowej

- Serum przeciwzmarszczkowe dla cery trądzikowej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger