stycznia 05, 2019

Artefakty - grudzień 2018

To już chyba ostatni wpis w tym roku, a że przy okazji mamy koniec miesiąca - nie mogło zabraknąć artefaktów! Standardowo, mam trochę nowych staroci, których jeszcze w całości nigdzie nie pokazywałam.

To napisałam w grudniu. A jest styczeń, a ja nadal chora.

Grudzień był ciężki i większość mojego budżetu poszła na świąteczne prezenty. Choć część z nich zaczęłam kompletować na promocjach w listopadzie, w grudniu prezenty zeżarły mi portfel. A może tylko tak sobie tłumaczę, moje wcześniejsze starociowe szaleństwo ;v. Zaczynajmy:


"Mosiężne" lustro

Dorwane w sklepiku z antykami. Niestety to nie prawdziwy mosiądz, tylko jakieś tworzywo, ale wygląda ślicznie. Pralka potłukła mi lusterko do makijażu, więc zanim kupie nowe, używam tego ;v



Ramki z Pepco

Były na jakiejś przecenie i nie byłam pewna czy brać, bo jednak widać, że to chamski plastik. Na ścianie nie wyglądają jednak tak źle.




Świecznik solny

Kupiłam go za 15 zł w Lookah na Piotrkowskiej. W ogóle następnym razem zabiorę tam więcej gotówki, bo było co najmniej kilkanaście przedmiotów, których niemożliwość kupna w danej chwili zabolała mnie w dupę. Zdecydowanie wolę świecznik niż lampę solną, bo świecznik się nie zepsuje, a z lampami różnie bywa. Poza tym, świecznik według mnie daje o wiele lepszy efekt, przez "pulsowanie" płomienia wewnątrz. Lampa zwykle świeci równomiernie i światło się nie porusza, w świeczniku płomyk pięknie miga i daje to cudowny efekt. Zdecydowanie dokupię sobie u nich jeszcze ze dwa skoro mają takie tanie.




Annabelle Minerals

Prezent od teściowej. Nie mogłam się zdecydować jakie kolory wybrać, dlatego stwierdziłam że mniejsze próbki wielu kolorów będą najlepszą opcją. Mam korektory oraz podkłady matujące, które powoli będę testować.



Miedziane kociołki

Chyba miały ciężki żywot. Ja wykorzystam je jako doniczki na zioła lub sadzonki :D



Kuferek

Nie załapał się na poprzednie artefakty, przyszedł trochę za późno. Jest idealny. Póki co robi za pudełko na wszystkie pierdoły, które normalnie walają się na stole, ale może doczeka się bardziej odpowiedzialnej funkcji.



Rośliny tatrzańskie

Taka śliczna książeczka z antykwariatu.




Świeczniki i fajka

A to świąteczny złom od kuzynki :D





Liczyłam, że uda mi się teraz trochę zaoszczędzić, ale już zamówiłam z olxa dwa sztosy, które zobaczycie w artefaktach styczniowych...Zdecydowanie odinstalowuje ta aplikacje. Od teraz tylko tanie pchle targi. Już spisałam sobie lokalizacje najciekawszych targów z mojego miasta i mam w planach powoli wszystkie zwiedzać.

I na koniec jeszcze krótkie podsumowanie 2018 - dziękuje, że byliście ze mną w tym roku, że czytacie te wypociny, że pisaliście, komentowaliście i udostępnialiście. Myśl, że kogoś interesują moje treści bardzo motywuje mnie do tworzenia ich dalej. Widzę ogromną różnicę w statystykach od pół roku - czyli od momentu gdy wreszcie zaczęłam tworzyć regularnie. Czasami sobie myślę, że to nadal niewiele i te kilka tysięcy czytelników miesięcznie to nadal za mało, ale czuję że pisałabym choćby tylko dla jednej osoby po drugiej stronie. Mam nadzieje, że nie uciekniecie stąd zbyt szybko. Mam mnóstwo planów na dalszy rozwój bloga i przede wszystkim kanału - który miał powstać dopiero w styczniu 2019, a i tak udało się to ogarnąć wcześniej. Troszkę ewoluują moje treści na Instagramie, na pewno zmieni się wygląd strony, uzupełniam sprzęt do nagrywania i myślę też nad Newsletterem. Będzie sporo nowych przepisów na kosmetyki i mam zamiar wrzucić teraz kilka bardziej wymagających receptur, by nie tworzyć przepisów tylko dla początkujących. Jeszcze raz dziękuje, że tu jesteście :D


Zerknijcie też do Artefaktów z poprzednich miesięcy:

- Listopad 2018 (drzewo, starocia, magiczne kuferki)

Październik (henna, ikeła, "Lewa Ręka Boga")

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger