grudnia 07, 2018

Dostałam kota na mikołajki, ale już mi się znudził

Ostatnio po grupach krążył screen pewnego komentarza. Sama udostępniałam go na facebooku. Albo to idealny bait, albo smutna prawda - jeśli to pierwsze, chylę czoła. Jeśli drugie - kisnę ze śmiechu. Bez względu jednak, która opcja jest prawdziwa, mam coś do powiedzenia w temacie żywych prezentów i prawdopodobnie nie do końca się ze mną zgodzicie.



Traktowanie żywego stworzenia jak przedmiot, który można zapakować do pudła i owinąć kokardką jest złe. Chyba nie ma co do tego wątpliwości. W szczególności, gdy taka paczka ląduje pod choinką rozkapryszonego dzieciaka, który będzie z nią robił co mu się podoba, a potem się znudzi.

Nie uważam jednak, że kupno lub adopcja zwierzęcia dla kogoś jest złe w każdej sytuacji. O ile odbiorcą takiego prezentu jest osoba, która się go spodziewa, chce i jest przygotowana, zarówno psychicznie, jak i finansowo - nie widzę problemu. Zauważyłam, że większość ludzi na słowo "prezent" reaguje bardzo agresywnie, nawet jeśli ów prezent nie jest niespodzianką w ciemno dla niewychowanego bachora. O ile nie popieram zwierzęcych prezentów, które zostały kupione bez zastanowienia, bez zorientowania się czy w ogóle są na nie warunki, tak nie mam nic do tego, w przypadku gdy wszystko zostało odpowiedzialnie zaplanowane. Być może nazwanie "prezentem" żywego stworzenia uznawane jest za jakiś przejaw braku szacunku, nie przeczę, jednak nie trzeba zakładać, że każde takie zwierze, zostanie po dwóch miesiącach wywiezione do lasu.

Kiedyś czytałam wątek jakiejś babeczki, która chwaliła się, że dostała na urodziny kota ze schroniska. Po mimo podania informacji, że marzyła o kocie od wielu lat, a ze schroniska przyniósł go jej partner, została równo zjechana od nieodpowiedzialnych idiotek, które nie szanują zwierząt. Tak więc moje pytanie brzmi - czy to już nie przesada? Wbrew pozorom nie widzę też problemów, w braniu zwierzaka dla dziecka. Nie od dziś wiadomo, że dzieciaki dobrze rozwijają się, gdy mogą żyć wśród zwierząt. Zwierze nie musi być odbierane jako przedmiot i zabawka, ale przyjaciel, żywe stworzenie, które będzie dla dziecka czymś więcej. Pod warunkiem oczywiście, że rodzic potrafi wychować swoje dziecko tak, by nauczyć go do nich szacunku, a sam jest świadomy kosztów i tego, że to on będzie brał za zwierze odpowiedzialność.



Oczywiście typiarka ze screena (o ile to nie troll), jest przypadkiem skrajnym. To ewidentny przykład braku poszanowania do życia i skrajny egoizm, jednak nie każda osoba marząca o zwierzaku, to nieodpowiedzialny debil, który szuka zabawki na chwilę. Jestem przekonana, że większość ludzi doskonale zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności jaką jest zwierzak, a decyzja o podarowaniu komuś takiego "prezentu", nie była podjęta pod wpływem chwili.

Miejmy to na uwadze zanim zwyzywamy ludzi od grażyn i madek, okej?

Żegnam się i zapraszam na inne wpisy o zwierzakach:

- Jak nie karmić kota?

- Dlaczego nie wypuszczam kota samopas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger