listopada 21, 2018

Jak radzę sobie z kocią sierścią? - moje rady

Wydawać by się mogło, że jeden niewinny kot, nie sprawi, że utoniesz w sierści po uszy. Cóż, muszę Was zmartwić - sprawi. Kocia sierść jest u mnie wszędzie, wliczając w to garnek z zupą. Dziś opiszę jak wygląda moja batalia z kłakami!

JAKPORADZICIERSCIA


Moje mieszkanie ma 35 metrów, dlatego problem jest trochę bardziej uciążliwy niż kiedyś, kiedy mieszkałam w domu. W dodatku mam bardzo niefortunny dobór kolorów - czarne meble, na których widać każde ziarenko kurzu, a co dopiero białe włosy, oraz białe płytki w łazience i przedpokoju, na których z kolei widać każdy mój włos. Syf w mieszkaniu pojawia się więc od razu po posprzątaniu. Myślałam, że obejdzie się bez odkurzania częściej niż raz w tygodniu, ale to nie możliwe. Trzeba odkurzać co 2, 3 dni i coraz bardziej poważnie myślę nad kupieniem sobie robocopa (ale że się na tym nie znam to możecie mi coś polecić).

Aktualnie moje działania wyglądają tak:

- Kwasy omega 3 do barfa dla kota. Mam wrażenie, że sierść trochę mniej leci odkąd kot dostaje mieszanki z omega 3. Kiedyś robiłam jedzenie bez tego i było trochę gorzej. Ogólnie z tego co wiem można takie kapsułki (u mnie Naturell) albo np. olej z kryla podawać do zwykłej karmy, ale nie wiem jak z kwestią dawkowania, ja to mam już wyliczone do konkretnych przepisów, a wy najlepiej poradźcie się jakiegoś dietetyka. Plus, w ogóle surowa dieta ma duże znaczenie.

- Ezzy groom - Tu znowu coś co wprawia mnie w konsternację. Zaczynam wątpić w sens wyczesywania podszerstka. Niezależnie od tego jak długo czeszę, sierść i tak wychodzi. Myślę, że to mogłoby trwać w nieskończoność i wyczesałabym kota do zera. Mam wrażenie, że te szczotki nie tylko wyczesują luźne kłaki, ale też wyrywają pozostałe. Niemniej po każdym wyczesywaniu, kłaków wylatuje odrobinę mniej (a może to tylko jakieś złudzenie?).

- Staram się maksymalnie zmniejszyć temperaturę w mieszkaniu. Nie wiem czy to rzeczywiście ma szansę coś dać, ale z tego co wiem, zwierzęta trzymane w domu całorocznie tracą pewną zdolność kontrolowania wymiany sierści i zrzucają ją cały rok, a nie w określonych miesiącach. Myślę, że temperatury w blokach powyżej 20 stopni niezbyt korzystnie wypływają na ten proces. Dlatego kaloryfery zakręcone, i staram się wietrzyć tyle ile się da. Nadal niestety jest dość ciepło - przechodzi od innych mieszkań.

- Plus wszelkie rolki i silikonowe rękawiczki.


Przeraża mnie co będzie, gdy zwierząt pojawi się więcej (a pojawi się). A jak Wy radzicie sobie z sierścią zwierzaków?

...........................................................................................................................................................

YOUTUBE

INSTAGRAM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger