października 12, 2018

Proste jarzębinowe mazidła do twarzy

Już wkrótce jesień i z tej okazji na blogu pojawi się sporo przepisów na kosmetyki i jedzonko z wykorzystaniem jesiennych surowców. Pierwsza będzie jarzębina, która wbrew pozorom świetnie nadaje się do pielęgnacji twarzy i zamierzam korzystać z jej właściwości przez cały okres dostępności owoców - o ile je w końcu gdzieś znajdę. Gdy byłam mała uczono mnie, że to niejadalne i trujące drzewo - w rzeczywistości nie do końca tak jest, i o ile stosowanie wewnętrzne jarzębiny wymaga pewnego sprostowania, tak przy zewnętrznym używaniu, surowe owoce są wręcz idealne! Dziś mam kilka przykładowych przepisów jeśli chcielibyście się pobawić. Ja także je zrobię, gdy uda mi się zebrać owocki.

kosmetykizjarzebiny
Zdjęcie z dupy, bo nie miałam owoców do sesji ;( - w słoiczku znajduje się domowa pasta do zębów, która ostatnio pojawiła się na blogu

Jarzębinowa esencja

Składniki:

  • Owoce jarzębiny - 1/3 szklanki
  • Woda 
  • Kobylak (ok, łyżka korzenia)
  • Kwas hialuronowy - kilka kropli
  • Miód - łyżeczka

Najpierw będziemy robić jarzębinowy wywar - do garnuszka wsypujemy 1/3 owoców jarzębiny, które lekko dziabiemy widelcem. Taki wywar najlepiej robić z owoców suszonych, ale ja ugotuje surowe. W drugim garnuszku z kolei zrobię wywar z kobylaka - (łyżka korzenia, i pół szklanki wody). Kobylak jest idealny szczególnie dla cer problematycznych, wspomaga walkę z niedoskonałościami, tonizuje i koi. Oba wywary odcedzę i zostawię do wystygnięcia pod przykryciem, a następnie przeleję do wspólnej miseczki. Dodam do płynu łyżkę dobrego miodu, kwas i kroplę olejku eterycznego, bo nasza esencja prawdopodobnie będzie capić. Taką ilość zużyję jednorazowo - możecie oczywiście tylko przetrzeć twarz wacikiem nasączonym w wywarze, ja robię to inaczej z esencjami. Nasączam płynem niewielkie szmatki albo bandaże i rozkładam sobie na twarzy, szyi i dekolcie (po dokładnym oczyszczeniu). Trzymam je około 20 minut, a następnie przechodzę do kolejnego etapu - maseczki.

Odżywcza maseczka do twarzy

To chyba najprostszy element - nie wykorzystam tu nic poza sama jarzębiną. Owoce trzeba bardzo dokładnie rozgnieść, a najlepiej zblendować. Można ewentualnie zagęścić odrobiną glinki, mąki albo alg. Nałożę ją od razu po esencji, i będę trzymać na twarzy 15 minut. Po zmyciu jej, jeszcze raz zwilżę twarz esencją i na mokro nałożę kilka kropli jarzębinowego maceratu.

Jarzębinowy macerat

Owoce pryskamy alkoholem, ugniatamy i zalewamy olejem - u mnie będzie to olej z pestek winogron. Zakręcę słoiczek i odłożę w ciemne miejsce na dwa tygodnie. Będę wstrząsać go codziennie. W TYM poście bardziej szczegółowo opisałam jak robić maceraty i ich nie zepsuć. Zamierzam używać go głównie jako oleju bazowego masek, dodam odrobinę do mieszanki do demakijażu, a może nawet odrobina poleci do jakiegoś kremu.

Uwielbiam jarzębinowe kosmetyki. Żałuję, że teraz nie mam do nich dostępu. Kiedyś robiłam z nich nie tylko korale. Niesamowicie koją, odżywiają i wygładzają. Korzystajcie póki jesień dopiero rozkwita, bo to bogactwo cudownych składników, a do tego podobno łatwo je zdobyć (jak się nie jest mną oczywiście) - i wszyscy oprócz ptaków nimi gardzą - zupełnie niesłusznie.

Żegnam się, czas na przejażdżkę na jednorożcach. Trzymajcie się robaki :D

Inne domowe kosmetyki:

-Kosmetyki kąpielowe elfów

-Balsam do mycia lub demakijażu twarzy

-Serum do twarzy na bazie olejów


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger