października 01, 2018

Domowe kosmetyki - jak się za to zabrać, w co się wyposażyć?

Tworzenie prostych domowych receptur zwykle nie wymaga wiele zaangażowania i wiedzy. Zwykle - bo im bardziej skomplikowane przepisy, tym więcej narzędzi i surowców potrzebujemy, by móc bawić się w tworzenie kosmetyków.

jaktworzycdomowekosmetyki


Jeśli dopiero raczkujecie w tworzeniu ich samodzielnie, albo chcecie rozwinąć skrzydła i wlecieć na wyższy level, być może ten post okaże się pomocny - bo mam zamiar opisać w nim przydatne mi elementy pracy, dzięki którym jestem w stanie ukręcić sobie mazidła. To takie mini kompendium, z którego dowiecie się nie tylko jakie receptury są dobre na początek, ale także w jakie akcesoria się wyposażyć i jak o nie dbać.

Najprostsze kosmetyki nie wymagają od Was praktycznie niczego - do mieszania prostych olejowych peelingów, suchych baz maseczkowych lub pudrów myjących potrzebujecie jedynie zwykłej łyżeczki, miseczki i pierwszego lepszego słoika. I oczywiście odpowiednich surowców.

Jakie kosmetyki mogę tworzyć nie mając jeszcze kosmetycznego laboratorium?

(Na blogu znajdziecie sporo przepisów na poniższe rodzaje kosmetyków - zerknijcie do kategorii DOMOWE KOSMETYKI).

Ziołowe oleje - tak zwane maceraty. Do ich zrobienia potrzebujecie tylko świeżych lub suszonych ziół i zwykłego, nawet kuchennego oleju. Maceraty mogą być wykorzystywane do skóry, ciała i włosów.  

Peelingi solne lub cukrowe - sól lub cukier zalewa się olejem i tyle - mamy kosmetyk nie wymagający konserwowania (szacuję, że wytrzyma to jakiś miesiąc). 

Suche bazy do masek, peelingów oraz pudry myjące - jeśli nie chcecie zalewać składników olejem, można też zrobić suche bazy, które będą łączone z olejem lub wodą dopiero przed użyciem. Mówię tu nie tylko o cukrze i soli, ale także glinkach, mąkach, mielonych ziołach, przyprawach, algach itp - można z nich wyczarować cudowne pudry do mycia twarzy i bazy maseczkowe. Oba przepisy znajdziecie na blogu.

Hydrolaty - możecie taki stworzyć przy użyciu garnka i miseczki - susz gotujemy, a to co się z niego skropli jest naszym hydrolatem. Wkrótce dokładniej Wam to wytłumaczę.

Mgiełki/toniki - można je wyczarować łącząc ze sobą napary, hydrolaty, wyciągi.

Alkoholowe wcierki - Macerując w alkoholu zioła i przyprawy możemy otrzymać bardzo skuteczne wcierki na porost włosów.

Olejowe mazidła bez frakcji wodnej - nie będą nawilżały, ale nadają się do olejowania włosów, demakijażu czy zabezpieczania skóry. Najlepiej łączyć masła z olejami - można je też miksować żeby otrzymać cudowną piankę.

Mieszanki do OCM - łącząc ulubione oleje, możemy stworzyć łagodne olejowe zmywacze do tapety.

Jednorazowe maseczki - wiadomka, nawet dziecko je zrobi. Można zrobić je z rzeczy, które macie w tej chwili w kuchni. Jajka, mąki, soki owocowe, płatki owsiane, otręby, oleje, przyprawy, śmietana czy jogurt.

Myjadła saponinowe - To także wielokrotnie opisywany u mnie temat. Znajdziecie tu co najmniej kilka postów na temat mycia bez detergentów. Można je wyczarować z naparów ziołowych - mydlnicy, mydłoki, juki, pokrzywy, skrzypu, lnu, kozieradki i wielu innych, ziołowych proszków typu aritha czy shikakai i ze zwykłej mąki pszennej! (i wielu innych).

Jakie akcesoria warto kupić na początek?

- Zlewka - lub kilka zlewek różnej wielkości, najlepiej o pojemności 100 ml. Od biedy wystarczy zwykła szklanka, ale najlepiej mieć coś z miarą mililitrów.

- Plastikowe łyżeczki/miarki do odmierzania ml - 1 ml, 2,5 ml, albo cały zestaw z pojemnościami dziesiątek mililitra.

- Spieniacz do mleka - niezbędna rzecz. Pozwala bardzo dokładnie połączyć frakcje albo zrobić z kosmetyku delikatny puszek. 

- Malutki lejek - przydatny podczas wlewania gotowych produktów do mini buteleczek. Łatwiej wtedy nie usyfić butelki od zewnątrz.

- Kilka pojemników - małe buteleczki z pipetą, szklane słoiczki na mazidła, buteleczki ze spryskiwaczem - w zależności od tego jakie produkty chcecie zrobić. Do prostych mazideł olejowych lub sypkich wystarczy zwykły, wyparzony słoiczek kuchenny. Moje pojemniki są z Ecospa i bardzo polecam ich asortyment, mają spory wybór różnych rodzajów i pojemności.

- Niewielki spryskiwacz (czytaj wyżej) - przydaje się podczas pryskania surowców ziołowych alkoholem przed macerowaniem.

- Silikonowe foremki na lód albo babeczki w różnych kształtach - przydatne do robienia kuli kąpielowych albo mydełek.

- Moździerz - kamienny niewielki moździerz to koszt kilku cebulionów, a przyda się do rozdrabniania niektórych surowców.

- Gaza - przydatna podczas odcedzania z maceratu surowca.

Bardziej zaawansowany sprzęt

- Termometr

- Waga jubilerska - tzn. waga elektroniczna 

- Papierki lakmusowe lub inny wskaźnik pH

- Rękawiczki jednorazowe

- Alkohol etylowy do sterylizacji pojemników i narzędzi 

- Bagietka

- Łyżeczki miarowe, większa ilość różnych miar - 0,1 ml, 0,10 ml itp.



- Metalowa szpatułka 


Uniwersalne surowce przydatne do większości kosmetyków

Warto wyposażyć się w każdy rodzaj tych surowców, bo dzięki temu będziecie mogli stworzyć różne typy trochę bardziej zaawansowanych receptur. 

Emulgator - Potrzebny do tworzenia emulsji, czyli do łączenia oleju z fazą wodną. Dzięki niemu mamy otrzymać mieszankę, która nie będzie się rozwarstwiać. Najprostszym emulgatorem jest wosk pszczeli. Ja używam jeszcze Olivemu1000 oraz lecytyny sojowej. Lecytyna występuje także w żółtkach jajek, ale wiadomo, że nie będziemy walić jajek do kremu :D. Warto też pomyśleć o alkoholu cetylowym. Najlepsze emulsje wychodzą z połączenia kilku emulgatorów - zdarza się czasem, że 1 prosty emulgator nie wystarczy do stworzenia kremu o idealnej konsystencji. Na początek jednak nie musicie tworzyć 20 składnikowych kremów i obecność wosków, lecytyny lub cetylu wystarczy. Dodam też, że emulgator nie służy jedynie do robienia kremu - możecie stworzyć z niego dowolną emulsję, która będzie bardziej płynna niż zwarty krem - np. szampony, płyny myjące itp. 

Konserwant - Wiem, że w całym naszym naturalnym światku chcemy unikać takich rzeczy, ale niestety nie da się stworzyć kosmetyku, który przeżyje dłużej niż trzy dni bez użycia konserwantu. Nie bójmy się jednak konserwantów, bo nie wszystkie szkodzą. Jest duży wybór konserwantów w sklepach z surowcami. Możecie im zaufać, bo to nadal lepsza alternatywa dla drogeryjnych kosmetyków wypchanych gorszymi substancjami niż FEOG czy glukonolakton. I jeszcze mała ważna uwaga - witamina E nie jest konserwantem! Tak się błędnie przyjęło, szczególnie na blogach, ale w rzeczywistości może ona jedynie przedłużyć świeżość tłuszczów. Może więc służyć jako dodatek do kosmetyków robionych tylko z olejów, a nie spełni tego zadania w pełnowymiarowym kosmetyku (znaczy, jeśli używacie jej w tym celu - tak poza tym to fajny antyoksydant do kosmetyków ogólnie).

Olej - to chyba najważniejszy składnik. Mając olej, mamy już coś, co nawet samodzielnie posłuży nam jako kosmetyk. Nawet rafinowane kuchenne oleje mogą już stanowić bazę pod kosmetyk - maceraty lepiej wychodzą właśnie na rafinach, bo jest mniejsze ryzyko że się zepsują. Oleje nieoczyszczone są droższe, mniej stabilne i według mnie trochę szkoda je marnować na macerat. Oprócz kuchennego oleju najlepiej wybrać sobie kilka nierafinowanych, a więc bardziej wartościowych olejów, z których można tworzyć kremy, sera, maski i tak dalej - u mnie królują oleje takie jak jojoba, awokado, konopie, shea i olej z pestek malin. To chyba moje ulubione.

Ekstrakt - Ekstraktów jest mnóstwo i można w nich przebierać. Wystarczy jeden albo dwa na początek - np. ginko biloba albo ekstrakt z alg. Nawet jeśli nie chcecie jeszcze tworzyć kremu, ekstrakty warto dodawać do jednorazowych maseczek. 

Humektanty - Czyli substancje nawilżające. Np. kwas hialuronowy, panthenol, sorbitol. Wystarczy jeden z nich (lub wielu innych). 

Hydrolat - Może stanowić fazę wodną kosmetyków zamiast wody lub naparu. Jest też super jako tonik sam w sobie i można nim przecierać twarz po myciu.


Jak przechowywać domowe kosmetyki?

W przypadku konserwowania mazideł nie ma konieczności trzymania ich w lodówce - choć nie jest to zakazane i ma sens. Kosmetyki nie konserwowane trzymam w lodówce max 3 dni, a potem, jeśli coś zostanie - wyrzucam. Taką mam zasadę, jeśli nie boicie się ryzykować, możecie trzymać je dłużej. Kosmetyki zrobione tylko z olejów trzymam w łazienkowej szafce do 2-3 miesięcy. 

Jak dbać o sprzęt do tworzenia kosmetyków?

Przede wszystkim dokładnie myć i dezynfekować, najlepiej po i przed użyciem. Naczynia, do których nie ma dostępu paluchami, można myć specjalną szczotką. Sugerowałabym też, by naczynia wykorzystywane do tworzenia bardziej profesjonalnych mazideł, służyły tylko i wyłącznie do tego, a nie na przykład do parzenia sobie herbatki i mieszania grochówki ;V. 

Przykładowe listy zakupów "laboratoryjnych"

Mam dla Was także mały bonus w postaci gotowych list zakupowych (które oczywiście możecie lekko zmodyfikować) sprzętu laboratoryjnego. Większość tych rzeczy prawdopodobnie dostaniecie w całości w sklepach internetowych takich jak Ecospa lub Zrób Sobie Krem, reszty będzie trzeba szukać na allegro albo w aptekach. 

Mniej zaawansowana:

- Zlewka o pojemności 150 ml
- Zestaw łyżeczek - miarek 
- Pojemniczek/Pojemniczki na gotowe produkty z ciemnego szkła
- Spieniacz do mleka
- Moździerz
- Gaza

Bardziej zaawansowana:

- Zlewki o pojemnościach 30ml/50ml, 150 ml i 250 ml
- Zestaw łyżeczek - miarek
- Waga jubilerska 
- Papierki lakmusowe
- Opakowanie rękawiczek jednorazowych 
- Roztwór do dezynfekcji na bazie etanolu/alkohol etylowy
- Bagietka
- Metalowa szpatułka
- Pojemniczek/Pojemniczki na gotowe produkty z ciemnego szkła
- Pipetka
- Szczoteczka do mycia buteleczek w środku
- Spieniacz do mleka
- Moździerz
- Lejek
- Gaza

Dajcie mi znać czy wpis był dla Was pomocny! Zapraszam też do innych postów o domowych kosmetykach:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger