października 29, 2018

Artefakty - październik 2018

Witajcie robaki, dziś kolejna porcja Artefaktów. Znowu mam plagę robali na chacie, tym razem przestałam się bawić i zrobiłam wszystkim roślinom komorę gazową. Bardzo podoba mi się brak słońca i wiatr, szczególnie kiedy nie muszę wychodzić spod koca. Mam dość sporo roboty i ciągle szykuje kolejne projekty. Za dużo pomysłów i za mało czasu, żeby je wszystkie ogarnąć. Ale do rzeczy, co nowego w październiku?



Stojak na wieszaki

Wreszcie kupiłam duuuży wieszak z Ikeły, bo moja szafa się wysypuje. Z przerażeniem odkryłam, że po obwieszeniu całego tego stojako-wieszaka, szafa nadal się wysypuje ;v Zmieszczę na niego jeszcze sporo szmat, ale teraz z kolei brakuje mi wieszaków i muszę dokupić. Strasznie chciałam mieć taką "wiszącą" garderobę. W szafie mam tylko niewielki drążek, który w całości zajmują nasze kurtki i płaszcze, a tak bardzo nienawidzę składać ubrań, że z tym koniec. Chcę, żeby wszystko oprócz gaci wisiało, a dzięki temu zwolnią mi się też dwie duże przegrody i będzie można tam wepchnąć jakieś bzdety porozwalane po domu.



Mikso henna

Dostałam od Justyny jej hennę, dokładny opis macie już w TYM poście. Dopiero ją poznaję, ale dobrze poradziła sobie z odrostem, więc się lubimy. Ciekawa jestem co zrobi na całej długości.

Lewa ręka Boga

W tamtym roku przeczytałam pierwszą część, a potem utknęłam na początku drugiej i tak mi się przypomniało dopiero ostatnio. Chciałam wrócić do czytania, bo tyle się działo, że nawet Sandersona nie chciało mi się nadrabiać. "Lewa ręka Boga" to taka dziwna historia inspirowana Kościołem - ale w innym znaczeniu. Kościół, choć oparty na podobnych zasadach jak u nas, jest okrutną, krwiożerczą organizacją, która źle zrozumiała Słowo Boże i zamiast miłości, szerzy śmierć, ból i wojnę. Serio, jeśli narzekacie na to, że "Kler" przedstawia Kościół w złym świetle, to przeczytajcie te książki, gdzie autor stworzył jeszcze bardziej okrutną wizję. Świat, niby fantasy, ale to zlepek istniejących miejsc i wydarzeń historycznych, tylko ułożonych inaczej niż w naszym prawdziwym świecie i groteskowo przeinaczonych.

Zdobycze z second handu

W tym miesiącu też zdobyłam kilka perełek z lumpa. To były wyjątkowo udane łowy, ale nie pokaże Wam zdjęć, bo spora część ubrań wymaga lekkich przeróbek, bo są za duże. Poza tym, chciałabym uszyć sobie kilka fancy torebek na zakupy z wielkich sztruksowych spódnic, bo wdziałam taką torbę u jakiejś dziewczyny w tramwaju i totalnie mnie urzekła ;v

Mata do yogi 

Wróciłam do ćwiczeń i kupiłam matę. Prawdopodobnie za 3 dni już mi się znudzi, ale chce się jeszcze chwile pooszukiwać, że będę fit dupą.


A teraz idę się zakopać pod trawą i oglądać Sabrinę na Netflixie :D Zapraszam Was na mój świeżo wypluty na świat KANAŁ NA YOUTUBE.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger