października 17, 2018

6 tekstów, które kojarzą mi się z grupami o naturalnym leczeniu

Dziś trochę kontrowersyjny temat, i poniekąd związany z moją ulubioną tematyką. Bardzo interesuje się naturą i ziołami. Tworzę domowe kosmetyki, szukam alternatyw dla leków i wiem, że nie wszystko trzeba zabijać antybiotykiem. Ale niestety przeraża mnie to, co czasami możemy przeczytać na grupach o naturalnym leczeniu i całkowicie tego nie popieram. Stworzę kiedyś o tym oddzielny post - w skrócie, czasem często mi uwierzyć, że ci ludzie mówią poważnie i przykro mi zarazem, że są całkowitymi, bez reszty pochłoniętymi wyznawcami Zięby i tym podobnych osobistości.

szkodliwyaltmed


Staram się nikogo nie urazić, ale czasami jest mi wstyd za tych ludzi. Ziołolecznictwo to też medycyna, a nie altmed - pod warunkiem, że nie stawiamy diagnozy przez Internet i nie leczymy wszystkiego wrotyczem. Ale nie o zioła tu chodzi, o nie. O tym kiedy indziej.

Przed śniadankiem szklanka wody z solą, po śniadanku szklanka z roztworem wody utlenionej, a przed obiadem lewatywa z witaminą c lewoskrętną, bo wiadomo, że prawoskrętna jest za słaba. A przed spaniem kieliszek srebra koloidalnego i inhalacja wodą magnezową. I tak właśnie możemy żyć w wiecznym zdrowiu. Bo jakiś szurystyczny prorok przekonał nas, że to działa. Bo soli już nie trzeba ograniczać, a już szczególnie tej himalajskiej. Wiadomo przecież, że himalajska to nie jest ta zwykła biała szkodliwa sól, a ma super moce, dzięki którym będziemy żyć dłużej! 2 tygodniowe głodówki, to także droga do wiecznej młodości.

Na tego typu grupach widzę cały czas podobne schematy. Cały czas takie same argumenty, cały czas te same mądrości. Już Wam je przedstawiam, a ta ironia wcale nie była zamierzona :D


"Moja babcia całe życie używała i miała 90 lat"

Czyli ulubiona anegdotka zaczynająca się słowami "A moja...<tu wstaw ciocię, sąsiadkę, kuzynkę czy panią Krysię ze sklepu>. Jeśli osoba A powie, że Pani Helenka dobrze się czuje po wypiciu szklanki oliwy magnezowej, to ja przecież mogę wyjść z kontrargumentem, że moja ciocia czuje się po niej źle. I mamy wtedy argumentację 1:1 - kto zatem wygrywa? Nauczcie się wreszcie, że dowód anegdotyczny nie jest wystarczającym źródłem, by stwierdzić, że coś działa, albo nie działa. To się tyczy wszystkiego. Czy jeśli mój dziadek żyje po 40 latach palenia, to możemy wywnioskować że palenie wcale nie jest szkodliwe?

"Moje dziecko ma 43 stopni gorączki. Kiedy syrop z cebuli zacznie działać?"

Grupy na fejsie to nie przychodnia. A mam wrażenie, że niektórym się tak wydaje. Ten przykład wcale nie jest skrajny, takie kwiatki często się zdarzają. Twój dziaciak zaraz będzie miał jajecznicę zamiast oczu, a Ty jeszcze pytasz o pomoc w internecie? Nie chodzi tylko o takie sytuacje, ale także o pytanie w necie "co mi dolega"?? Dlaczego ludziom się wydaje, że diagnozowanie i leczenie online ma sens? Na jakiej podstawie ktoś po objawach, mogących świadczyć o 40 różnych chorobach, zdiagnozuje u Ciebie tą konkretną?

"STOP CHEMIOTERAPII, ONA ZABIJA"

No tak, jakby sam nowotwór nie zabijał. Naprawdę chcecie brać odpowiedzialność, za czyjeś życie w tak poważnej sprawie? To się nie tyczy jedynie nowotworów. To się tyczy kategorycznego negowania leków i medycyny, na rzecz wody z solą i srebra koloidalnego. A przecież większość leków, to nie są syntetyczne substancje, tylko wyizolowane wyciągi z ziół.

"Przemysł farmaceutyczny fałszuje i sponsoruje badania"

A wiecie, że autor publikacji, który posądził szczepionki MMR o wywoływanie autyzmu był oparty na badaniu na 12 dzieciach, zawierał liczne przekłamania, a do tego wszystko było opłacone przez firmy przeciwne owej szczepionce? Pismo, w którym opublikowano artykuł przyznało się do błędu i wycofało publikację. Ale tak, to przemysł farmaceutyczny stoi za unieszkodliwieniem Wakefielda i stracenie przez niego prawa do wykonywania zawodu było sponsorowane przez szczepionkę MMR.
Nie chcę stawiać zarzutów w ciemno - nie jestem sądem. Nie wiem czy przemysł farmaceutyczny sponsoruje badania. Wiem za to, że gdyby nie rozwój medycyny, dalej tkwilibyśmy w średniowieczu i zbieralibyśmy z ulicy zadżumione trupy.

"Szczepionki zawierają mikrochipy, które kontrolują nasze życie, nagrywają i kradną dane osobowe"

Pewnie myślicie, że to wymyśliłam, i też bym tak pomyślała. Ale spotkałam się z tym już kilka (!) razy i teraz już nic mnie nie zdziwi. Tak moi drodzy - szczepienie to przykrywka. Tak naprawdę idziecie się zachipować niczym krowa w hodowli, a państwo widzi Was nawet na kiblu. O teoriach spiskowych z grup altmedowych można by napisać książkę.


"Lekarze nie mają leczyć, tylko zarabiać"

Tu trochę inaczej się wypowiem, bo sama nie mam prawie żadnych dobrych wspomnień po wizytach u lekarza. Niestety odnoszę wrażenie - przynajmniej po moich doświadczeniach - że lekarze zwykle nie zadają sobie trudu, żeby człowieka dokładnie przebadać, a wolą w ciemno przepisać leki. Jeśli zależało mi na konkretnych badaniach, sama musiałam się ubiegać o skierowania, bo lekarz na to nie wpadł. Nie neguje tu medycyny, a podejście lekarzy do pacjenta. Ja w takich zwykłych codziennych przypadkach przestałam chodzić do przychodni w innym celu niż po badania krwi czy antybiotyk (konieczny, gdy rozwinie mi się kaszel, bo nic go nie pokona). Bo po co? Żeby stracić czas na dojazd na 3 minutową wizytę, po której dowiem się, że muszę kupić tabletki na gardło bez recepty? Nie będę jednak wrzucać wszystkich do jednego wora i wierzę, że gdzieś są jeszcze lekarze z powołania. Co się natomiast tyczy grup zielarskich - niepokojące jest całkowite przestrzeganie przed lekarzami, lekami i co najważniejsze - badaniami, w sytuacjach poważniejszych niż zwykłe przeziębienie.


A jakie mądrości Wy wynieśliście z grup o alternatywnym leczeniu? :D

Zapraszam też do postu o "ZABÓJCZEJ CHEMII" W KOSMETYKACH.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger