września 03, 2018

"Holistyczna Agencja Detektywistyczna Dirka Gently'ego" - najgorszy serial w moim smutnym życiu

Zazwyczaj dzielę się tym co dobre, co lubię, co mnie cieszy i co mogę komuś polecić. Tym razem postanowiłam wyrzucić z siebie moje odczucia związane z tym okropnym gniotem i chętnie dowiem się czy jest na tej planecie ktoś kto zupełnie szczerze go polubił (z tego co pokazują oceny filmwebu, najwyraźniej tak). Z góry wybaczcie mi ostre słowa i nie bierzcie ich do siebie - będę dziś mocno hejtować serial, a nie ludzi którzy go lubią. Mówię to na wszelki wypadek gdyby ktoś poczuł się tym postem osobiście dotknięty ;V.

"Holistyczna Agencja Detektywistyczna Dirka Gently'ego"
Brak adekwatnego zdjęcia, bo jestem zmęczona i ni miał kto zrobić ;v

Obejrzałam go pół roku temu i zapomniałam, aż ktoś ze znajomych mi go polecił i zachwalał pod niebiosa. Uznałam że to znak i muszę się z tym skonfrontować.

Pierwsza kwestia, której nie mogę przeboleć, to główny bohater, tytułowy Dirk Gently. Nie wiadomo skąd się tu wziął i dlaczego to zrobił, ale wrzucili nam przed ekran kwikliwego irytującego brytola, który nie tylko jest straszną pokraką, ale też zupełnie niepotrzebna pokraką. Serio, sama jego obecność działa na mnie jak na dzikie pszczoły działają złodziejskie łapy wpychające się do ula.

Gdyby na chwilę o nim zapomnieć, pojawia się mnóstwo innych elementów działających mi na nerwy. Serial to niesamowity gniot fabularny - ja wiem ze groteska, ja wiem ze abstrakcja, wiem że to jakaś mierna pożal się Boże próba tworzenia fantastyki łączonej z realnym światem. Prawdopodobnie polubiłabym go, gdybym wyzbyła się tej niechęci do podobnych zabiegów. Drugi sezon da się jeszcze przełknąć, pojawia się jakiś tam mityczny świat z dziwnymi ludźmi, w którym dzieją się rzeczy, natomiast sezon numer jeden to kompletne dno. Mnóstwo grosteskowych niepasujących do siebie elementów, jakieś dziwne pseudo kasty, jakieś  zaburzenia psychiczne, jakaś banda pojebów wyskakująca z auta i rozwalająca ludziom domy bo tak. Jakieś ludzkie dusze w środku psa, dziwna brudna morderczyni i ten cholerny brytol, który w tym serialu mógłby nie istnieć, a wmawiają nam, że to główny bohater. Sama historia jest niesamowicie nudna i daje nam znaki, że coś dzieje się prawdopodobnie w jakimś ważnym dla jej przebiegu celu - a potem okazuje się, że wcale tak nie jest i służy to jedynie wpychaniu tam jak największej ilości abstrakcyjnych sytuacji i elementów.

Kolejną rzeczą są kostiumy - ja wszystko rozumiem. Albo nie mieli budżetu, albo celowo wykastrowali wizualną stronę serialu, tak by sarkastycznie pokazać nasze magiczne postacie, które przebywają w drugim świecie. Lepszy efekt uzyskaliby gimnazjaliści w szkolnym przedstawieniu. Obejrzałam wszystko, i nie nazwę tego stratą czasu - wszystko co daje mi materiał na bloga, to dobrze wykorzystany czas. W tym wypadku jednak miałam ciężki kawałek chleba do zgryzienia i cierpiałam na zbyt dużą ilość czasu przy braku dobrego serialu, leciało więc to co było a ja z każdym odcinkiem dawałam mu szansę na wkupienie się w moje laski. Niestety - nie udało się.

"Holistyczna Agencja Detektywistyczna Dirka Gently'ego" to najgorsza rzecz jaką widziałam w ciągu ostatnich lat - i nie będę się mylić jeśli powiem, że lepsze od tego były filmy przedstawiające tańczących pijanych Rosjan na yt, nagrywane mikrofalówkami. Jedyną rzeczą, którą dobrze odebrałam w tym serialu to imię. Wakti Wapnasi. Nie ma dla mnie znaczenia że postać, która je nosiła wyglądała jak plastelinowy ludzik z mopem na głowie, imię pozytywnie zapadło mi w pamięci.

Doskonale znam zamysły twórców i fakt że to wszystko było celowe. Ale wyszło im to tak, że osobiście nienawidzę wszystkiego co związane z tym serialem. Oglądając to miałam wrażenie, że stworzyli go tylko po to, żebym cierpiała.

Pa grzyby. Dzisiaj lecę oglądać coś przyjemnego :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger