sierpnia 15, 2018

Wegańskie półprodukty do włosów

Choć nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, spora ilość kosmetyków zawiera substancje pochodzenia zwierzęcego - keratyna, kolagen, jedwab, miód czy śluz ślimaka. To zwykle niewielkie, śladowe wręcz ilości, ale liczy się idea. Jest jednak mnóstwo ich odpowiedników roślinnych i rezygnacja z wydzielin zwierząt nie musi czynić naszej pielęgnacji niekompletną. 

weganskapielegnacjawlosow


Wśród moich czytelników są też weganie i czuje że dla Was też czas stworzyć specjalny wpis - ciągle przecież piszę o miodach, woskach, jajkach i innych produktach, których z oczywistych powodów wolicie unikać. Jest mnóstwo ludzi, którzy nawet nie zdają sobie sprawy, że w swoich kosmetykach mają zwierzęce tłuszcze i wydzieliny. Niektórym wydaje się, że jedwab to roślinka z kwiatami w kształcie kulek wełny (nie wiem czemu, ale jeszcze kilka lat temu myliłam jedwab z lnem - być może przez to że z lnu tworzy się tkaniny). Są też składniki takie jak na przykład miód - osobiście nie wydaje mi się, żeby pszczoły cierpiały, mam wrażenie że ich praca jest dla nich naturalna i potrzebna światu, ale rozumiem że ktoś świadomie rezygnuje z tego składnika - są dla niego alternatywy.

Ten wpis jest poświęcony głównie naturalnym odpowiednikom kosmetyków do włosów - w kwestie składów kosmetyków wegańskich i testowania na zwierzętach bałam się póki co wchodzić, żeby nie walnąć jakiegoś babola. Nie będę ukrywać, że nie znam się na tym zbyt dobrze - jeszcze. Dlatego kosmetykami CF zajmę się kiedy wgłębię się w temat i będę miała pewność, że nikogo nie wprowadzę w błąd. Mam nadzieję, że ten wpis będzie dla Was przydatny, szczególnie jeśli czujecie się ograniczeni przy wyborze składników pielęgnacyjnych, nie będących wydzieliną z cyca krowy albo miesiączką kury :D


Proteiny

Proteiny są ważne - wypełniają we włosach mikro ubytki i choć nie jest to działanie trwałe, to w pewnym sensie kondycjonujące. Jajka, żelatyna i śmietana to nie jedyne składniki do masek proteinowych.

Agar - zawiera tylko 1%protein, reszta ma działanie nawilżające, ale zawsze coś.

Mleka roślinne - Choć nie jestem weganką, mleka roślinne to dla mnie genialny wynalazek. Nie lubię mleka krowiego i jestem jego wielkim hejterem ze względu na kwestie zdrowotne. Zdarza mi się go używać jedynie do ciast i wypieków - czyli tam, gdzie nie czuje jego smaku. Natomiast gdy robię owsianki, koktajle i inne takie, używam mleka z kokosa, z owsa, z orzechów itp. Jakie to jest pyszne! Ale wracając do tematu włosów - takie mleka mogą stanowić proteinową bazę do masek i będą działały równie dobrze co śmietana czy jogurt.

Ryżówka - Czyli woda po gotowanym bez soli ryżu bądź sfermentowana woda po wymoczeniu surowe ryżu. Genialna w formie płukanki. Uwaga, bo potrafi ściągać hennę i indygo.

Mąki - Wielkocząsteczkowe proteinki macie też w większości mąk (poza skobiami).

Algi - Spirulina, chlorella, laminaria czy fucus, proteinki które nadaję się także do skóry.

Emolienty i zabezpieczanie

Po prostu oleje - nie sądzę, że ktokolwiek olejuje włosy za pomocą smalcu, więc raczej nie ma tu problemu. W kosmetykach taką rolę zabezpieczającą mogą pełnić woski zwierzęce, lanolina i tym podobne, ale olejów roślinnych mamy całą masę, więc nie potrzebujecie w tym celu wydzielin zwierzaków. Do zabezpieczania końcówek dobre są oleje twarde, czyli różne masła - shea, kakaowe, mango.


Humektanty

Ostatnia literka PEH - nawilżacze.

Aloes - Możecie albo kupić gotowy żel, albo wyciskać go samodzielnie z co najmniej dwuletniego aloesu. Ja wykorzystywałam aloes drzewiasty. Protip - używamy samego glutowatego miąższu, żółty sok, który wycieka spod skóry jest gorzki i szczypie.

Agar - słusznie zwróciliście mi uwagę, że agar ma trochę inne działanie jak laminowanie żelatyną - zawiera głównie cukry, a więc jest humektantem.

Cukier - Najprostszy nawilżacz - woda z cukrem. Nie nakładajcie go jednak na skalp, a na same włosy, bo to idealna pożywka dla grzybów.

Mąka ziemniaczana - skrobie najlepiej dodawać do masek, według mnie jest niewygodna jako podkład. Można też zagęszczać nią hennę.

Len - Czyli glut lniany. Idealny nawilżacz i stylizator.

Kozieradka - Podobnie jak glut, kozieradka wytwarza wokół siebie glutka, tylko rzadszego. Oprócz nawilżania, nadaje się też na wypadanie włosów. Niestety capi jak rosół.

Nasiona chia - Jak wyżej, one też wydzielają nawilżający śluz.

Inne napary śluzowe - takie jak ślaz, prawoślaz, lipa, rumianek, nagietek. Również mogą stanowić dobry podkład nawilżający.

Myjadła bez odzwierzęcych protein

W szamponach lub odżywkach czasami pojawiają się odzwierzęce proteiny lub miód. Nie będę się tu rozpisywać - macie na moim blogu wiele wpisów na ten temat i również możecie przebierać w opcjach. Jeśli nie chcecie iść w drogeryjne kosmetyki, warto zainteresować się ziołami i mąkami, bo nie dość, że roślinne to jeszcze tanie i ekologiczne.

Do mycia można wykorzystać:

  • Mąki
  • Glinki
  • Napary ziołowe (mydlnica, mydłoka, juka, większość ziół w zasadzie)
  • Proszki ziołowe (shikakai, aritha)
  • Glut lniany 


Przydatne wpisy:

Zapuszczanie włosów nie wymaga sadła norek!

W zasadzie nie często widuję, żeby w składzie kosmetyków na porost znajdowały się jakieś produkty zwierzęce - chociaż śmieszy mnie obecność sadła norek w pewnym bardzo dobrze znanym mazidle na porost. Najwyraźniej mają w słonince magiczny aktywator wzrostu. Przy zapuszczaniu włosów nie potrzebujecie nic od zwierząt - nie znam w zasadzie produktu, który w tym celu się sprawdza, może poza żółtkiem ewentualnie.

W skrócie - co działa na porost?

  • Zioła i rośliny w formie naparu (np. kozieradka, łopian, tatarak, pokrzywa, kawa)
  • Przyprawy (np. cynamon, kurkuma, imbir, papryka)
  • Oleje nierafinowane 
  • Maceraty olejowe i alkoholowe (zamacerowane zioła i przyprawy)
Odsyłam do ogromnego wpisu o poroście (klik).


Farbowanie

Tak wiem, to się już robi nudne. Ale jak tu nie wspomnieć o hennie i cassi?? Nie wiem czy drogeryjne farby mają w składzie jakieś produkty zwierzęce - prawdopodobnie nie, bo i po co. Ale skoro pielęgnacja w całości to i o tym wspomnę. W razie czego linkuję Wam moje dwa posty na ten temat:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger