lipca 24, 2018

Bepanthen Sensiderm - mój ulubieniec ostatnich miesięcy

Krem trafił do mnie zupełnym przypadkiem - szukałam jakiegoś parafinowego ulepka na szybko kilka dni przed tatuowaniem, bo jestem pierdołą i nie zamówiłam czegoś lepszego kiedy był na to czas. Nie sprawdziłam jednak dokładnej nazwy kremu od Bepanthen, który muszę kupić, więc wzięłam pierwszy lepszy jaki zobaczyłam w aptece. Początkowo się wściekłam, bo w domu przeczytałam ulotkę, a tam informacja, że nie wolno używać go na świeże rany. Tatuaż to jedna wielka rana kurde bele! I wtedy doczytałam który Bepanthen powinien mnie interesować... Zostałam więc z kremem, którego nie mogłam użyć w celu w jakim został kupiony i przeczytałam skład. I to było kolejne zaskoczenie, bo spodziewałam się jakiegoś syfu, jaki to zwykle miewają kosmetyki apteczne, tymczasem skład tego kremu jest całkiem dobry.



Uznałam więc, że zużyje go do twarzy i tak minęły nam dwa miesiące. Skład wygląda bardzo zachęcająco. Używam do zarówno na dzień jak i na noc, wchłania się w zasadzie od razu i kompletnie go nie czuć na skórze. Myślę że gdyby była zima, to dodawałabym do niego oleju - robię to czasami na noc, bo wolę coś bardziej treściwego. Nie zapycha mnie i nie ma zapachu. Ma w sobie jednak oliwę, shea i glicerynę a mam wrażenie, że one mogą niektórych zapchać.

Zaznaczę jeszcze, że jest to krem raczej dla ludzi z jakimiś problemami skórnymi - z atopowym zapaleniem skóry, alergiami itp. Przejrzałam opinie ludzi z tymi schorzeniami i wygląda na to, że jest bardzo skuteczny, aczkolwiek nie mogę za te opinie poświadczyć. Ma sporo regenerujących i uzupełniających składników.

Skład: Woda, triglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego (zmiękczenie i wzmocnienie naskórka), gliceryna, glikol pentylenowy, oliwa z oliwek, pantenol, alkohol cetearylowy, masło shea, cytrynian stearynianu glicerylu, olejek z nasion Limnanthes alba (rzeżucha łąkowa), glikol butylenowy, uwodorniona lecytyna, ceramid 3 (składnik lipidów skóry), sól sodowa PCA, skwalen, glicyryzynian stearylu, karbomer, karbomer sodowy, guma ksantanowa, kwas hydroksyfenylopropamidobenzoesowy.

Nie chciało mi się opisywać znowu każdego składnika, bo większość to emolienty i humektanty. I to tyle, lecę pisać kolejny wpis, miłego dnia ;D

A tutaj mój Instagram oraz Facebook!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 gnome household , Blogger