czerwca 25, 2018

(#2 zioła) - bylica piołun, czyli morderca pasożytów i chorób skórnych

Do napisania tego postu zainspirowała mnie obecność kleszcza w moim domu, co pewnie niektórzy z Was mogli obserwować na mojej instagramowej relacji. Chatę, zgodnie z tym co mówiłam, profilaktycznie spaliłam i tymczasowo mieszkam w jakiej jamie nieopodal, ale zdążyłam też wypsikać wszystko naparem z piołunu, tak just in case. I oto jestem, bo piołun to bardzo ciekawa roślinka, którą powinno się mieć pod ręką. Zapraszam do czytania, i na mój INSTAGRAM lub FANPAGE!

Bylica piołun to pospolity chwast, który rośnie niemal wszędzie. Nie zdajemy sobie często sprawy, że zielsko, które pielimy i kosimy może okazać się tak pożyteczne!



ziolabalkonowe

Czy piołun jest niebezpieczny?

Na samym wstępie zacznę od ostrzeżenia - piołun, podobnie jak wrotycz czy szałwia może mieć wiele skutków ubocznych i może działać jak trucizna, jeśli nie umiemy go używać prawidłowo. Zawarte w jego olejku eterycznym tujon i tujol działają między innymi jako środki poronne (we wczesnych miesiącach wywoływały poronienie, w ostatnim miesiącu ułatwiały poród) - rozpuszczają się w alkoholu i olejach, ale dla świętego spokoju będąc w ciąży darowałabym sobie tą roślinę w ogóle, nawet w naparach, tak na wszelki wypadek. Zioła mogą być równie niebezpieczne co pożyteczne. Oprócz tego duże dawki mogą wywoływać halucynacje.

Wiedzieliście, że absynt zawiera w sobie między innymi piołun?


Jednym ze składników absyntu jest własnie bylica piołun. Ten popularny alkohol, który powstał w Szwajcarii był wielokrotnie obarczany winą za zgony, halucynacje i silne pobudzenie psychiczne. Jak napisałam wyżej - substancje zawarte w tej roślinie przy odpowiedniej dawce mają działanie halucynogenne i pobudzające. Ale nie ma dowodów, że to bylica ponosiła odpowiedzialność za te zgony, a raczej sam alkoholizm. Z drugiej strony, napar z bylicy działa uspokajająco.

Śmierć dorosłego człowieka po "przedawkowaniu" tych substancji raczej nie jest możliwa - bo bylica jest tak gorzka, że nie da się jej bez rzygania wypić za wiele. Gorycz jest tak silna, że samo czucie jej na języku wywołuje odruchy wymiotne (mój język potwierdza tą informację). Także obawiam się, że jeśli chcieliście popijać sobie ją w filiżance do śniadanka, to się grubo przejedziecie ;D


Co zawiera ten chwast?

Jest tego sporo, poza tujonem i tujolem zawartym w olejku eterycznym, piołun zawiera także glikozydy (abstyntynę, anabsyntynę, artabsynę) i związki kumarynowe (izofraksydynę, skopolinę i kalikantozyd). Oprócz tego żywice, garbniki, kwasy organiczne, azulen, kandinen, felandren i flawonoid artemitynę w kwiatach. Nic Wam to nie mówi? Spokojnie, mi też. Część z nich działa bakteriobójczo, przeciwzapalnie, regenerująco i antyalergicznie.


Jakie super moce ma bylica piołun?

  • Działanie przeciw pasożytnicze - piołun, w szczególności jego trujące związki, bardzo dobrze radzi sobie zarówno z pasożytami wewnętrznymi, jak i różnymi robalami typu komary, kleszcze etc. A skoro trujące związki zawarte w olejkach eterycznych nie są rozpuszczalne w wodzie, sam napar może być za słaby z tą walką - i sam napar bywa w tej kwestii po prostu nieskuteczny. Pewnie zastanawialiście się dlaczego na zdjęciu tego posta są moje balkonowe zioła a nie piołun? Ano dlatego, że po pierwsze nie udało mi się znaleźć w okolicy żadnego piołunu, a po drugie - na moich kochanych ziołach żerują właśnie jakieś gąsienice. I tak - napar był chyba nieskuteczny, choć robaki zniknęły mi z oczu, to mam wrażenie, że to siła pryskania zmyła się z rośliny, a nie sam napar. Trochę obawiam się oprysku alkoholowego, dlatego myślę że wykorzystam jakiś macerat. Tak samo nieskuteczne jest sadzenie bylicy w ogrodzie - choć mówi się, że uchroni to rośliny przed szkodnikami, niejednokrotnie widziałam mszyce, które żerowały na samej bylicy! Jak to się więc dzieje, że bylica w stanie świeżym nie działa, a wyroby alkoholowe i olejowe mają potwierdzone działanie anty robalowe? Nie mam pojęcia, podejrzewam, że to kwestia stężenia olejków eterycznych. 
  • Malaria - W Chinach wykorzystywano go jako skuteczny lek przeciwko malarii, jako że ta choroba jest wywoływana przez pierwotniaki. 
  • Działanie na układ pokarmowy - piołun pobudza czynności wydzielnicze żołądka i innych narządów, wspomaga wydzielanie żółci, poprawia trawienie i działa rozkurczowo. Tu raczej poleca się sam napar - zbyt dużo nie dacie rady go wypić i sam w sobie jest stosunkowo bezpieczny. Do tego wzmaga apetyt - więc jest polecany dla niejadków (haha, już to widzę, że jakiś niejadek tknie coś tak obrzydliwego), a nawet dla osób z anoreksją. 
  • Łagodzenie problemów skórnych, łupieżu itp. - Piołun dzięki swojemu działaniu antybakteryjnemu, antyseptycznemu, regenerującemu nadaje się do cer i skalpów problematycznych. Możecie próbować płukanek, wcierek, toników itp.
  • Regulacja skurczów macicy - Sama nazwa tej bylicy, Artemisia, pochodzi od greckiej bogini kobiet, porodów i łowów - Artemidy. Dawniej używano jej nie tylko jako środka poronnego (lub pod koniec ciąży jako coś, co przyspieszało poród), ale także przy problemach miesiączkowych. Myślę że stosowanie naparu przy problemach miesiączkowych będzie dość bezpieczne, ale mimo to nie bawcie się w lekarzy i nie leczcie takich problemów w ciemno bez wcześniejszych badań.
  • Działanie uspokajające - Toksyny rozpuszczalne w alkoholach działają pobudzająco na układ nerwowy, napar jednak jest polecany w celach uspokajających i kojących. 
  • Działanie przeciwnowotworowe - Powstały już badania wskazujące ze artemidyna jest w stanie niszczyć komórki nowotworowe. Wygrzebałam takie źródła - KLIKKLIK

      Niektóre źródła podają też działanie wspomagające leczenie depresji - traktowałabym to jednak z przymrużeniem oka, choć może coś w tym jest ze względu na działanie pobudzające i uspokajające jednocześnie - takie łechtanie układu nerwowego. Tylko na Boga, nie leczcie depresji samodzielnie.


      Co można stworzyć z piołunu?

      • Napar z piołunu - najprościej po prostu zalać go wrzątkiem i pić. Napój jest tak gorzki, że wypicie szklanki w ciągu dnia graniczy z cudem. Nawet wypicie łyżeczki jest traumatycznym przeżyciem. Napar oczywiście może być używany jako tonik do przecierania twarzy, do opryskiwania roślin i ciała w celu ochrony przed robalami, może być też dolewany do kąpieli.
      • Macerat olejowy - Tu standardowo odsyłam do wpisu o tworzeniu maceratów. Taki produkt może być używany podobnie jak napar, z tym że ma prawdopodobnie silniejsze działanie ze względu na przechodzenie tujonu do oleju. W naparze te związki się nie uwalniają (wobec tego napar jest bardziej bezpieczny niż maceraty czy nalewki).
      • Macerat alkoholowy - Tu sprawa wygląda identycznie, zamieniamy tylko olej na alkohol. Tujon najlepiej rozpuszcza się w alkoholu, wobec tego dawkowanie doustne powinno być bardzo ostrożne (nie przekraczajcie 15 ml dziennie i nie dawajcie dzieciom). Nalewki i maceraty alkoholowe mają silniejsze działanie między innymi w zabijaniu robali, bo dopiero tu trucizny się "uwalniają". Nie powinno się też przyjmować ich często i regularnie (niestety na grupach zielarskich sporo ludzi praktykuje używanie takich preparatów jako codzienny suplement diety).
      • Ocet z piołunu - Najprościej zalać świeże ziele jakimś dobrym, najlepiej domowym octem (byle nie spirytusowym, jeśli ma być przeznaczony do użytku wewnętrznego), na przykład jabłkowym i potrzymać miksturę przez dwa tygodnie, codziennie mieszając, a potem odcedzić. Jednak można zrobić z niego ocet także od podstaw - zalać ziele wodą, dodać cukru i odstawić do fermentacji w uchylonym słoju na kilka tygodni. Sama jeszcze czegoś takiego nie robiłam, nie licząc octu jabłkowego, więc nie do końca opanowałam jeszcze tworzenie octów ziołowych, ale zamierzam ten stan rzeczy zmienić, bo aż wstyd.
      • Oprócz tego piołun można dodawać do wszelkich kosmetyków - do domowych kremów (maceraty, wyciągi, napary), peelingów, toników, do kąpieli, nawet jako bazowy napar do henny czy senesu (jak macie łupież w szczególności). Można używać go jako środek zabezpieczający przed kleszczami, komarami i szkodnikami roślin (z tym że sam napar jest tu mało skuteczny, i lepiej korzystać z czegoś na alkoholu, można tez go w tym celu łączyć z innymi "śmierdzącymi" produktami, np. anyż, czarnuszka, cytrusy, olejki eteryczne itp.).


      Pewnie ma jeszcze masę zastosowań, o których nie wiem - w każdym razie to bardzo pożyteczny chwast, jak wszystkie bylice z resztą. To tyle na dziś, papaaaa.

      Brak komentarzy:

      Prześlij komentarz

      Copyright © 2016 gnome household , Blogger