Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Trzy proste mgiełki do włosów - woda ryżowa, tatarak i glut lniany

Bardzo nie lubię się babrać w przygotowywaniu kosmetyków "na jeden raz". Ostatnio nawet senes i hennę robię w większych ilościach i mrożę kilka gotowych porcji, żeby nie musieć co dwa tygodnie brudzić całej kuchni na mielenie senesu i robienie pasty. To samo tyczy się mgiełek - zamiast robić jednorazowe podkłady czy ryżówki, wygodniej mi zrobić i zakonserwować produkt, który wystarczy na kilka tygodni. Dzisiaj podam przepisy na trzy bardzo proste mgiełki.

Najczęściej mgiełki robi się mieszając jakąś ilość wody z ulubioną odżywką, ale unikam nakładania odżywek na długo, dlatego to u mnie nie przejdzie. Pomijam już fakt, że gdy ktoś mniej doświadczony z czytaniem składów przeczyta w necie "ulubiona odżywka", to nawali jakiegoś Garniera czy Glisskura z silikonem i takiej mgiełki będzie używał pod olej. Nie żebym miała coś do silikonów, po prostu trzeba umieć ich używać, a nie każdemu chce się to umieć i potem robi się problem.


Mgiełka dwufazowa Wy już dobrze wiecie jak…

Badylandia - przegląd moich chwastów

Spytałam na Instagramie czy wolicie najpierw post o folku czy o moich roślinkach - wygrały roślinki, więc postanowiłam zrobić z tej okazji "pool party" - wszystko wymyłam, przesadziłam i odświeżyłam. Dziś skupię się tylko na mojej kolekcji, a niedługo poświęcę oddzielny post temu jak o nie dbam (czytaj: jakim cudem przeżywają w moich rękach ;v).

najlepszekwiatydodomu

Jeśli chodzi o chwasty, to jestem totalnym pojebem badylocholikiem. Wychodzę do Biedronki po twarożek i wracam z trzema nowymi kwiatami za dychę. Mam tak od dawna. To nieuleczalne.

Moja choroba zaczęła się jakoś na pierwszym roku studiów, zaczęłam wtedy znosić do domu różne chwasty i wciąż było ich coraz więcej. Po roku moja kolekcja wyglądała następująco:


Obecnie mam w domu tylko około 20 roślinek, nie licząc odnóżkowego przedszkola i ziół z nasionek. Powoli odbudowuje Badylandie sprzed roku. Zebrałam je w jednym miejscu przy okazji zbiorowej kąpieli, żebyście mogli zobaczyć ile tego zielska jest. Jeśli chodzi o gatunki, powiem szczerze, że nie znam nazw części kwiatów jakie mam. Ale wyresearchowałam specjalnie tyle ile się dało, żebyście wiedzieli pod jakimi nazwami szukać w razie gdyby coś Wam wpadło w oko. Jeśli znacie nazwy, których nie znalazłam, dajcie znać, dopiszę ;D

jakieroslinywartomiecwdomu
Lewa góra - fikus benjamin, prawa góra - skrzydłokwiat, dół - nie wiem

Góra - Epipremnum złociste, lewy dół - jakiś gatunek scindapsusa, po prawo - scindapsus pstry

Tego po lewej nie zalazłam, drugie to
 Zroślicha stopowcowa(Syngonium podophyllum)

dawalia
Od lewej - dawalia i dawalio-podobne coś ;v


Gdzie zdobywam rośliny?

- Biedronka - roślinki tanie i wcale nie gorsze niż ze sklepów ogrodniczych. Przecież sprowadzają je prawdopodobnie z tych samych hurtowni.
- LERŁA (Leroy Merlin) - i tu w zasadzie bywam często, bo szczególnie ten w Manufakturze w Łodzi ma bardzo rozbudowaną część ogrodniczą, jestem tam po prostu w raju, mój portfel już niekoniecznie. Ceny są całkiem spoko, problem w tym, że zawsze kupie tam za dużo :D
- Kradnę rodzinie, pozdrawiam babcię ;v

Mam jeszcze takie odnóżkowe przedszkole, które powoli wypuszcza korzonki:

jakrobicodnozki


Jakie kwiaty mam jeszcze w planach?

Znając mnie, kupie po prostu te, które rzucą w Biedronce, a których jeszcze nie mam. Z reguły nie ma z nimi problemów, rosną równie dobrze co droższe roślinki z kwiaciarni - w wyjątkiem tych cholernych nefrolepsisów i zielistki, które nienawidzą mnie i mojego domu bardziej niż ja nienawidzę pizzy z ananasem.


Tu dwa grubosze ("drzewka szczęscia")
Marzy mi się jednak monstera i araukaria wyniosła. Tej pierwszej nie kupię sama, bo nie dam rady jej dotaszczyć do domu. No chyba, że będzie jakaś miniaturowa. Na tą drugą nigdy nie mogę trafić, ale liczę że czyta to jakiś mój znajomy (no dobra, nie mam znajomych, niech będzie ktoś z rodziny) i przypomni sobie o tym przed moimi urodzinami (hehe). Chce jeszcze kupić shefflere, bo moja poprzednia była zarażona tarcznikiem i skapnęłam się dopiero w momencie kiedy nadawała się tylko do śmieci ;(

Oprócz tego czaje się na paproć niekropień (adiantum), która będzie też kiedyś moim tatuażem ;D


I oczywiście poluję na nowe sukulenty, żeby zrobić sobie różne kompozycje w półmiskach. Niedługo też wybieramy się do lasu, żeby zrobić kolejne leśne słoiki i butelki. W moim słoju, którego jeszcze nie potłukłam pojawia się powoli wiosna, zdechła paprotka wypuszcza nowe listki, a dżdżownica Maciuś ostatnio częściej mi się pokazuje.

I mała uwaga na koniec - jeśli jesteście kociarzami (i nie tylko), musicie pamiętać, że spora część tych gatunków to rośliny trujące. Jeśli zatem wasze zwierzaki mają tendencję do pogryzania roślin, radziłabym trzymać je w niedostępnym miejscu albo pomieszczeniu.

Polecam też zajrzeć do moich starszych postów o LEŚNYCH SZKŁACH oraz o tym CZY NADMIAR ROŚLIN JEST SZKODLIWY 

Komentarze

Popularne posty