stycznia 02, 2018

Domowy nawilżający szampon bez detergentów

Od jakiegoś czasu nie używam detergentów do mycia włosów i twarzy. Papki saponinowe i napary, którymi myje kudły działają świetnie, ale ich przygotowanie jest upierdliwe, szczególnie kiedy nie mam czasu. Dlatego postanowiłam ukręcić domowy szampon z konserwantem, który postoi sobie trochę dłużej. Nie ma w nim detergentów, a mimo to bardzo dobrze umył mi włosy. Dodatkowo zawiera humektanty i olej, a także indyjskie zioła - więc w zasadzie traktuję go jak szampon i odżywkę w jednym.



Skład podstawowy:
- 200 ml dowolnego naparu, np z mydlnicy
- 20 ml dowolnego oleju
- emulgator - tyle samo co oleju
- shikakai - co najmniej 4 łyżki
- inne proszki - można dodać inne indyjskie proszki jeśli mikstura wydaje nam się jeszcze zbyt wodnista
- konserwant - według instrukcji producenta

Podrasowany skład (ten, który robiłam ja)
- 200ml mocnego naparu (2 łyżeczki rumianku, 2 łyżeczki tataraku, 2 łyżeczki siemienia lnianego w jednym kubku)
- 20 ml oleju - 15masło shea/5 olej konopny
- 20ml emulgatora (u mnie Olivem1000)
- shikakai - 3 łyżki
- proszek neem i tulsi, po łyżeczce
- 2ml konserwant z Ecospa

Szampon jest bardzo łatwy do zrobienia, wystarczy tylko trzymać się kilku istotnych rzeczy. Zaczynamy od zrobienia mocnego naparu i roztopienia emulgatora z olejem w kąpieli wodnej. Napar parzę około 15 minut. Odlewam potrzebną ilość, w tym czasie roztapiam olej i emulgator w jednej zlewce.

Następnie łączę napar z ciepłą mieszanką oleju i emulgatora i od razu mieszam spieniaczem do kawy przez około pół minuty (zaczynam spieniać sam napar i stopniowo wlewam tam oleje). Powstanie tego bardzo wodnista emulsja, w zasadzie będzie wyglądać jak brudna woda z mlekiem, ale tym się nie martwimy.

Teraz czas na najważniejszy składnik - czyli proszek shikakai. To on będzie odwalał całą robotę w kwestii mycia. Dlatego nie oszczędzajcie na nim. Ja sypie do tej ilosci co najmniej 4 duże łyżki. Mikstura wciąż jednak jest dla mnie zbyt wodnista, dlatego uzupełniam ją jeszcze po łyżeczce neem i tulsi, bo akurat mam je pod ręką. Te zioła normalnie używam w formie masek lub jako dodatek do senesu. Po dodaniu proszków ponownie trzeba użyć spieniacza, bo łyżka nie wymiesza tych składników zbyt dobrze.

Kiedy konsystencja nam odpowiada, wystarczy jeszcze dodać odpowiednią ilość konserwantu i przelać do buteleczki, może być nawet umyta buteleczka po starym szamponie. I mamy myjadło ;D

Jak używać takiego szamponu?

Nakładamy go na mokre włosy i przede wszystkim wcieramy w skalp. Zwykle leci go dwa razy więcej niż szamponu na detergentach. Pamiętajcie, że taki szampon się nie pieni - i to niektórym nie pasuje. Ale bez obaw, nie musi tam być piany, żeby domyć włosy. Trzeba też dobrze opłukać włosy, bo drobinki proszków lubią się w nich gnieździć.

Uwaga - jeśli zdarzy się tak, że szampon będzie zmywał niedokładnie, możecie dodać jeszcze trochę ml naparów i dosypać shikakai. W moim przypadku taka ilość olejów jest idealna i nie tłuści mi włosów, ale nie testowałam przepisu na innych. Zależy to też od naparów - jeśli użyjecie naparów, które mają więcej saponin (mydlnica, orzechy piorące) to jego moc myjąca będzie większa niż szamponu na naparach rumiankowo-tatarakowych.

Powiem szczerze, że to wciąż nie jest przepis idealny - ja jestem przyzwyczajona do drobinek we włosach, bo często używam różnych dziwnych rzeczy, które trudno spłukać. Wstawiam jednak post dla ciekawych, a w między czasie będę próbowała wyczarować miksturę łatwiejszą w obsłudze.

To tyle, zapraszam do nas na grupę!



15 komentarzy:

  1. Nie sądziłam, że można sobie zrobić taki "zaawansowany" szampon w domu :o

    monicabialucci.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę jestem totalnie zaskoczona informacją o tym ze można sobie samemu szampon zrobić. Ja polecam tylko na drogeryjnych lub fryzjerskich.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednak wole moje sprawdzone marki do włosów! Ale szacun, że robisz to sama :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Kosmetyki DIY więc to coś dla Mnie:)
    Pozdrawiam i zapraszam do Siebie na nowy post
    Klayudia 😍

    OdpowiedzUsuń
  5. A ile taki szampon jest dobry od momentu "produkcji"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Około dwóch miesięcy - ale taka ilość wystarcza tak naprawdę na kilka myć

      Usuń
  6. A jak jest z zapachem tego specyfiku? Bo jakoś trudno mi go sobie wyobrazić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałaś kiedykolwiek indyjskich wcierek? W tej mieszance wyczuwam w zasadzie tylko zapach tulsi, ale to zbędny dodatek. Tulsi pachnie trochę jak delikatny Domestos ;p Bardzo nie lubię tego zapachu, ale tulsi mam na wykończeniu i zagęszczam nim szampon. Normalnie zamiast tego używam brahmi, czy neem - one pachną bardziej jak wysuszona trawa.

      Usuń
  7. Moje włosy mają tendencję do przetłuszczania się, więc nie wiem, czy ten szampon by się u mnie sprawdził. Na razie odstawiłam silne detergenty i myję włosy tylko łagodnymi szamponami. U mnie jednak musi się coś pienić, lubię to uczucie :D Mimo wszystko przepis wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za recepturę. Sama ostatnio bawię się w kosmetyki diy, zrobiłam kremy przeciwzmarszczkowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiele robię DIY ale kosmetyków nie, jakoś tak nie mam parcia na to. Fajnie, że możesz się tak rozwijać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Coraz więcej fachowców przyznaje, że często mycie włosów bardzo szkodzi. Jednym słowem znowu okazuje się, że nasi przodkowie mieli rację. Wszyscy zapuszczamy dready.

    OdpowiedzUsuń
  11. no nie sądziłabym że znajde przepis na szmpon, muszę się skusić na niego

    OdpowiedzUsuń
  12. podoba mi się on i to bardzo, a grupę znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo tych składników, nawet nie wiem, gdzie miałabym je kupić. Ale może faktycznie wezmę się kiedyś za domowe robienie szamponów, bo jak na razie mam tylko jeden, który kest dla
    Mnie Ok.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 gnome household , Blogger