Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Jak zapuściłam włosy i zagęściłam na długości - moja dwuletnia metamorfoza

Dzisiaj trochę powspominam moją kilkuletnią walkę o długie i gęste włosy (która jeszcze nie jest wygrana). Teraz jest już o niebo lepiej odkąd zaczęłam senesować i cysteinować kudły, ale o aktualnej pielęgnacji będzie oddzielny post. Przez ostatnie dwa lata sporo się zmieniło, co z resztą widać na zdjęciach. Są co prawda robione w innym świetle, więc kolor wygląda zdecydowanie inaczej, a nie był niczym zmieniany. Udało mi się jednak zagęścić włosy na długości, przez co nie wyglądają na takie strzępy jak na pierwszym zdjęciu w sklejce. Wciąż jest nad czym pracować - nadał jest spora różnica między grubością moich końcówek, a włosami przy skalpie, ale uratowałam je od najgorszego.


Żeby nie było - od wielu lat jestem włosomaniakiem, nigdy nie traktowałam moich włosów wysoką temperaturą, rozjaśniaczami, farbami chemicznymi. Dlatego nie będę Wam dawać rad typu: "przestań używać suszarki". Prawda jest taka, że gdy ktoś ma grube włosy i dobrze dobraną pielęgnację, to nawet wysoka t…

Jak przygotować wyprawkę dla kota?

Wciąż trwa plaga małych kociąt. W lato bywa, że idziesz do sklepu i wracasz do domu z puchatą kulką, a kompletnie nie wiesz czego ta kulka właściwie potrzebuje. Przygotowałam ten post, bo sama miałam taką sytuację tej wiosny, i gdyby nie fakt, że od wielu miesięcy siedzę na różnych kocich grupach, to miałabym problem.

W zasadzie koty nie są aż tak wymagające. Można oczywiście zrobić ogromne zakupy, ale na początek wystarczy naprawdę niewiele, by zaspokoić potrzeby owej kulki.



Bez względu na to, czy przynosisz do domu małe kocię, czy kota dorosłego, potrzebujesz przede wszystkim następujących rzeczy:

Kuwety - (w przypadku malutkich kociaków lepiej wybrać płytszą, żeby łatwiej było im wejść)

Żwirku - kup taki, do jakiego masz dostęp, w moim przypadku od samego początku dobrze sprawdzał się silikonowy, jednak nie wszystkie koty go akceptują, bo jest dość twardy. Dlatego na początek wystarczy zwykły bentonit albo żwirek drewniany. Z tego co wiem, można go kupić nawet w Biedronce. Pamiętaj tylko, by sprawdzić czy żwirek, który kupisz, ma na opakowaniu napisane, czy można do wyrzucać do kibla, bo jeśli nie można, to lepiej nie ryzykować. Niektóre żwirki "puchną" w kontakcie z wodą i mogą coś zapchać.

Dobrych mięsnych puszek - bez obaw, małe kociaki mogą już jeść karmę dla kotów dorosłych. Nie kupuj jednak karm marketowych, które widziałeś w reklamach. Wszelkie Whiskasy, Kitekaty, Felixy, Royal Canin itp, to jedno wielkie dziadostwo, a nie karma odpowiednia dla kota. Zawierają zboża i marne 4% mięsnych odpadków. Absolutnie nie podawaj też mleka, nawet kociakom. Mleko krowie i jakiekolwiek niepochodzące z kociego cycka, jest dla kotów szkodliwe, gdyż nie tolerują one laktozy. Owszem, jest dla nich smaczne, ale dla nas smaczne jest żarcie z Maka, a nie oznacza to, że powinniśmy się tym odżywiać. Dzięki takiej diecie, Twój kot będzie robił wielkie śmierdzące kupska, będzie miał biegunkę i niedobory.

Nie kupuj też suchej karmy, gdyż większość suchych karm to ususzone śmieci, w dodatku szybko możesz kotu rozwalić nerki, bo ma ona za mało wody, a koty po prostu niewiele piją same z siebie.

Najlepszym wyborem byłoby zamówić przez internet lub dogrzebać się w zoologicznym dobrych karm, np. Catz Finefood, Macs, Feringa, ale tak, wiem że potrzebujesz karmy natychmiast i nie masz czasu czekać. Najlepszą karmą marketową jest mokra Butchers Classic - nie ma zbóż i zawiera coś ponad 45 % mięsa. 


Tak, tylko tych trzech rzeczy potrzebuje kot przez pierwsze dni w Twoim domu. Kiedy już masz więcej czasu, polecam wybrać się na zakupy lub zamówić przez internet poniższe artefakty:

Miseczki - wybierajcie jakieś niezbyt głębokie, z płaskim dnem. Koty nie lubią głębokich misek, niektóre mają do tego płaskie mordki i ciężko im "zanurkować" łepetyną do takiej michy. Niektóre wolą jeść i pić nawet z talerzyków.

Drapak - pozycja obowiązkowa, jeśli lubicie swoją kanapę, krzesła i ubrania. Drapak najlepiej kupić większy, tak by kot zaspokajał potrzebę drapania na wiele sposobów - na płasko, w pionie itp. Miejsce do wspinania też jest potrzebne.

Zabawki - Z doświadczenia powiem, że mój kić ma chyba większą frajdę z pogiętych papierków, plastikowych słomek, rolek po srajtaśmie i reklamówek z Lidla. Ale mimo wszystko warto dodać do listy kilka zabawek i sprawdzić co waszemu maluchowi podpasuje. Zwykle kosztują grosze. Dodam tylko, żebyście unikali zabawek typu laser - kot jako łowca potrzebuje zaspokajać potrzebę polowania na fizycznie obecną zdobycz. Laser nie ma postaci fizycznej i kot nigdy nie może go złapać, przez co mogą się u niego pojawić problemy na tle behawioralnym.

Łopatka do zbierania niespodzianek z kuwety - Chyba, że wygodniej Ci rękami ;v

Transporter - jeśli to możliwe, to zdobądź go nawet wcześniej, byś zabrał zwierze na pierwszą wizytę weterynaryjną z godnością. Będzie potrzebny tak czy inaczej. Jeśli nie chcesz zwykłego transportera, fajne są torby transportowe na ramię - mniejszy ciężar, zrobione z materiału i wygodne.

Akcesoria do pielęgnacji - dobrze jest kupić specjalne cążki do wycinania pazurków i coś w typie furminatora, żeby za bardzo mieszkania nie zakłaczyć. Nam odpowiada EzzyGroom.

Legowisko - tu już wybór należy do Ciebie, mój kot legowisko ma w poważaniu i śpi wszędzie, tylko nie tam. Nie jest to konieczny wydatek, tym bardziej, że jeśli zdecydujesz się na jakiś konkretniejszy drapak, to zwykle są one wyposażone w kryjówki i legowiska, które być może bardziej kotu podejdą.

Dywanik pod kuwetę - także opcjonalnie. Przyda się jeśli masz bardzo rozdrobiony żwirek - wtedy większość pyłu z łapek zostanie na dywaniku. Ale tak czy inaczej czeka Cię żwirek rozkopany poza kuwetę.

Natomiast jeśli czekasz na kota z hodowli, lub wiesz wcześniej, że trafi do Ciebie jakiś bezdomniak, najlepiej po prostu zamówić te wszystkie rzeczy od razu, bo wyjdzie znacznie taniej. Na każdej zwierzęcej grupie polecą Ci stronę Zooplusa i ja także zamawiam najczęściej tam - mają wszystko czego potrzeba, nie muszę zamawiać z kilku miejsc i zwykle czekają tam jakieś zniżki.




Komentarze

  1. Kotek jest przeuroczy :) My póki co ze względu na alergię nie możemy przygarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy przywieźliśmy do domu naszego kotka mieliśmy jedynie kota i szmatkę z jej legowiska poprzedniego. miseczkę wzięliśmy z domowej szafki, jedzonko kupiliśmy w pobliski zoologicznym no i kuwetę. Cała reszta moim zdaniem jest zbędna. Kotka nasza jest zdrowa z nami 7 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle pełen humoru wpis. Nawet jeśli to tylko taki o - poradnik. Bardzo mądre rady!

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzy mi się kociczka piękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnostwo pieknych kociczek czeka na nowy dom :D

      Usuń
  5. Moja mama niestety w życiu nie zgodziłaby się na kota w domu, jednak w przyszłości chciałabym mieć kota. Interesujący wpis i zdjęcia.

    http://zuzmot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Potwierdzam z tymi miskami, mój kot jak mu dam za głeboką miskę to wygrzebuje sobie jedzenie łapką :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty