Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Trzy proste mgiełki do włosów - woda ryżowa, tatarak i glut lniany

Bardzo nie lubię się babrać w przygotowywaniu kosmetyków "na jeden raz". Ostatnio nawet senes i hennę robię w większych ilościach i mrożę kilka gotowych porcji, żeby nie musieć co dwa tygodnie brudzić całej kuchni na mielenie senesu i robienie pasty. To samo tyczy się mgiełek - zamiast robić jednorazowe podkłady czy ryżówki, wygodniej mi zrobić i zakonserwować produkt, który wystarczy na kilka tygodni. Dzisiaj podam przepisy na trzy bardzo proste mgiełki.

Najczęściej mgiełki robi się mieszając jakąś ilość wody z ulubioną odżywką, ale unikam nakładania odżywek na długo, dlatego to u mnie nie przejdzie. Pomijam już fakt, że gdy ktoś mniej doświadczony z czytaniem składów przeczyta w necie "ulubiona odżywka", to nawali jakiegoś Garniera czy Glisskura z silikonem i takiej mgiełki będzie używał pod olej. Nie żebym miała coś do silikonów, po prostu trzeba umieć ich używać, a nie każdemu chce się to umieć i potem robi się problem.


Mgiełka dwufazowa Wy już dobrze wiecie jak…

Podsumowanie lipca - kosmetyki, nowości i ulubieńcy

Od teraz chyba będę prowadzić takie posty, żeby sobie wszystko podsumować, opisać moje nowości, ulubieńców, zmiany, postępy i inne pierdoły.

Po ciężkiej i morderczej sesji, która mnie wykończyła w czerwcu nareszcie miałam trochę luzu, ale nie na tyle, żeby się zanudzić na śmierć.



Ulubieńcy i nowości lipca? Oto oni:


1. "Pan Lodowego Ogrodu"

Po trzech latach wróciłam do tych książek i wreszcie mogłam skończyć ostatnią część. Recenzja pojawi się na blogu za jakiś czas, tu powiem tylko, że brakowało mi tego brudnego, śmierdzącego, dzikiego klimatu ;D


2. Kosmetyki Vianek, Biolaven i powrót do naturalnych surowców kosmetycznych

W tym roku trochę zaniedbałam moją szamańsko-naturalną kosmetyczkę. Zwykle pełno było u mnie olejów, ziół, początek roku był trochę wymagający i to wszystko poszło w niepamięć, zepsuło się, zjełczało. W lipcu nadrobiłam zaległości - pogrzebałam w necie, kupiłam świeże zapasy i wzięłam się za siebie.

TUTAJ pisałam o moich kosmetycznych nowościach i o zmianie na naturalną pielęgnację. Większość moich zakupów stanowiły właśnie kosmetyki z Vianka, które też doczekają się własnego posta, bo strasznie się z nimi polubiłam i mogę je polecić właśnie na początek przygody z naturalnymi kosmetykami. 


4. "Gra o tron"! 

Oczywiście nie mogło tego zabraknąć. 17 lipca, czyli dzień przed moimi urodzinami była premiera 7 sezonu serialu. Nigdy nie będzie dla mnie lepszy niż książki, ale tęskniłam za Jonem ;>


5. Bieganie i rower

Chcąc, nie chcąc musiałam spiąć tyłek i ostro przytrenować przed wyjazdem w góry. To aż dziwne, że udało mi się regularnie biegać, robić bardzo długie spacery i jeździć na rowerze kilka razy w tygodniu. I ciesze się, bo jest mi zdecydowanie łatwiej na trasach niż w zeszłym roku.

To niewiele ponad miesiąc ćwiczeń, a widzę też sporą różnicę na moim ciele. Moje ciało jest szczupłe, ale nie wysportowane - tzw. "skinny fat", szczupłe ciałko, ale bez mięśni. Jak po trzech tygodniach zauważyłam, że tyłek mi się bardziej unosi, to zdwoiłam wysiłki. Nawet wiking zauważył, że coś tu nie gra ;D

I teraz już tak zostanie, nawet jeśli już nie muszę trenować w góry. Chyba weszło mi to w nawyk.

6. Piosenki z Króla Lwa. Co jakiś czas nachodzi mnie taka dziwna faza na słuchanie i zamęczanie znajomych piosenkami z moich dwóch ulubionych bajek z dzieciństwa. A więc od połowy lipca za wszystkimi łażę i męczę tekstami o "Duchu żyjącym w nas" i "Kręgu życia".

7. Prawko

Wreszcie, po 2 latach opierdzielania w kwestii prawa jazdy, zarobiłam sobie kasę i poszłam na ten głupi kurs. Trafiłam na super szkołę, skończyłam wykłady bardzo szybko i czekam na pierwsze jazdy. Może uda się wszystko zdać przed październikiem.


A co u Was się wydarzyło w lipcu? :D

Komentarze

  1. Trzymam kciuki za zdane prawo jazdy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Byliśmy na upragnionym urlopie :) i Dygnitarz zaczął sam chodzić :) i mój mąż nadal mnie Kocha ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na GoT i ja czekałam! Teraz już w poniedziałkowe popołudnie wyczekuję, by móc online oglądać wersję z napisami :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia w egzaminie na prawo jazdy. Swój bardzo mile wspominam. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  5. Gra o tron - uwielbiam czytać, ale i w serial mocno się wkręciłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kondycja w górach się przydaje, więc brawa dla Ciebie za przygotowania. :) A gdzie się wybrałaś?
    Gra o tron musi być, zdecydowanie.
    No i powodzenia na jazdach i szybko zdanego egzaminu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Na Grę o Tron czekał też mój mąż ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak prawo jazdy? Sporo się działo w lipcu😉 Oby tak dalej 👍🏼

    OdpowiedzUsuń
  9. VIANEK kojarzę, chociaż jeszcze nie miałam okazji wypróbować. Trzymam kciuki za prawko! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powodzenia na egzaminie! :) U mnie lipiec w podróży :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty