Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Trzy proste mgiełki do włosów - woda ryżowa, tatarak i glut lniany

Bardzo nie lubię się babrać w przygotowywaniu kosmetyków "na jeden raz". Ostatnio nawet senes i hennę robię w większych ilościach i mrożę kilka gotowych porcji, żeby nie musieć co dwa tygodnie brudzić całej kuchni na mielenie senesu i robienie pasty. To samo tyczy się mgiełek - zamiast robić jednorazowe podkłady czy ryżówki, wygodniej mi zrobić i zakonserwować produkt, który wystarczy na kilka tygodni. Dzisiaj podam przepisy na trzy bardzo proste mgiełki.

Najczęściej mgiełki robi się mieszając jakąś ilość wody z ulubioną odżywką, ale unikam nakładania odżywek na długo, dlatego to u mnie nie przejdzie. Pomijam już fakt, że gdy ktoś mniej doświadczony z czytaniem składów przeczyta w necie "ulubiona odżywka", to nawali jakiegoś Garniera czy Glisskura z silikonem i takiej mgiełki będzie używał pod olej. Nie żebym miała coś do silikonów, po prostu trzeba umieć ich używać, a nie każdemu chce się to umieć i potem robi się problem.


Mgiełka dwufazowa Wy już dobrze wiecie jak…

Proste maseczki z węgla aktywnego

O właściwościach węgla aktywnego napiszę kiedy indziej, bo to temat na oddzielny post. Dzisiaj pokaże tylko 2 przepisy na turbo proste maseczki oczyszczające dla leniwych i biednych studentów.
To taka marna podróbka tych depilujących twarz maseczek i nie poradzi sobie z wszystkimi syfami, szczególnie za pierwszym razem. Jak używam ich zamiennie i zwykle potem robię jeszcze jakąś maskę nawilżającą, bo węgiel strasznie ściąga skórę. Lepiej kupić kapsułki z proszkiem, niż tabletki, bo trzeba się bawić w rozkruszanie.
Zacznę od najprostszego i najszybszego na świecie przepisu:

Składniki:

- tabletka węgla
- troszkę wody


Mieszamy to ze sobą i od razu nakładamy na twarz na kilka - kilkanaście minut. Można w trakcie nawilżać sobie twarz spryskiwaczem z wodą - maska szybko zasycha i napina skórę.

Za pierwszym razem nakładam na całą twarz, później wystarczy tylko na strategiczne miejsca. 

(Sylfana bardzo chciała mi pomagać w sesji zdjęciowej)

Drugi przepis bardziej mi odpowiada. Maska zasycha i możemy ją odrywać od skóry. 

składniki:

- łyżka wody
- łyżka żelatyny
- tabletka węgla



Żelatynę najpierw należy wymieszać z wodą i rozpuścić (np w mikrofalówce), dopiero potem dodajemy rozdrobniony węgiel. Czekamy aż troszkę zgęstnieje i nakładamy, trzymamy do wyschnięcia. Potem odrywamy i myjemy gębę. :>






Komentarze

  1. Znam stosowałam i bardzo lubię. Ostatnio zakupiłam nawet pastę z aktywnym węglem ;]
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio coraz częściej natykam się na tą maseczkę - to chyba znak, trzeba wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapisuję do przetestowania. Dużo dobrego słyszałam o tego typu maskach. Może w końcu wypróbuję na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja znam jeszcze wersję, gdzie do ulubionego kremu nawilżającego dodaje się węgiel. Jest CUDOWNA.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się Twój opis, "myjemy gębę" :D Nie próbowałam takiej maseczki, czytałam że skutecznie usuwa wągry, więc wypróbuję :)
    http://altealeszczynska.blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam i stosuję na zaskórniki bo to moja zmora :-/

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię maseczki węglowe, jedyna tragedia jaka się stała, to gdy dodałam do takiej maseczki oleju, by dodatkowo nawilżyć skórę (chciało by się mieć wszystko w jednym) - węgiel był nie do ruszenia. Zafarbował mi skórę i domywałam to chyba na trzy razy :D

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja czasem dodaję szczyptę kurkumy albo białko jajka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam, że taki sposób robienia tych masek jest równa dobra. Muszę koniecznie wypróbować. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Proste i ciekawe przepisy :) Trzeba koniecznie spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tez jako student robilam sobie takie maseczki, ba nawet kolezanka. Istne szalenstwo =D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze słyszę!!! I muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardziej przekonuje mnie wersja z żelatyną - łatwiej i szybciej usuwa się z twarzy. ;) Super, że węgiel aktywny jest coraz częściej wykorzystywany w kosmetyce, czy to w postaci maseczek do twarzy czy higienie jamy ustnej, bo środek ten ma naprawdę wiele cennych właściwości.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z węgla aktywnego jeszcze w pielęgnacji nie korzystałam - czas chyba nadrobić zaległości!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa koncepcja, choć węgiel aktywny raczej stosuję do uzdatniania wody na wypadach survivalowych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny pomysł, choć z jakiegoś powodu jeszcze na to nie wpadłam....Chętnie wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja kupuję maseczki z Bielendy, bo nie chce mi się paprać z węglem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też praktykujemy, bardzo sobie chwalimy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam i stosuję - na moją strefę T działa rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Banalna w przygotowaniu. Muszę wypróbować na sobie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty