Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Najlepsze zespoły folkowe #1 - coś dla początkujących

Co jakiś czas będę aktualizować listę moich ukochanych folkowych zespołów. Póki co chciałabym przedstawić wam kilka moich ulubionych od wielu lat. Jeśli nie siedzicie głęboko w folku to właśnie od nich polecam zacząć przygodę z tym gatunkiem.


1. Wardruna - to norweski zespół tworzący folki i ambienty, założycielem jest Einar Selvik z Gorgoroth, ale spokojnie, w Wardrunie nie spotkacie żadnych dziewic na krzyżach xD. Daje mu pierwsze miejsce, bo kocham go od lat i nic innego nie ma tak cudownego pogańskiego, szamańsko - leśnego klimatu jak oni, który w zasadzie nie przypomina klasycznego folku. Jeśli oglądacie "Wikingów" to mieliście okazje usłyszeć kilka utworów zespołu, a nawet zobaczyć tam samego Einara. Wardruna to miłość :o
Moje ulubione utwory:
"Solringen"
"Raido"
"Helvegen"
"Jara"
"Bjarkan"
"Hagal"
"Völuspa"
"Odal"

Stworzyli też fajny duet z Faunem (numer 4) - w utworze "Odin".
Or…

Najdziwniejsza fantastyka, czyli Władcy dinozaurów




Dziś przyszedł czas na pierwszą recenzję książki fabularnej na tym blogu. Zaczynam od dzieła, które jest dość specyficzne i ciężkostrawne, ale zawiera w sobie smaczki, które pozwoliły mi ją skończyć.



A więc - "Władcy dinozaurów" Victora Milana.

Kilka lat temu, już przy oglądaniu Jurassic Parku pomyślałam sobie, że fajnie byłoby przeczytać coś co łączy w sobie świat dinozaurów z fantastyczną wizją wojowników, rycerzy i wojen. Brzmiało to jednak w mojej głowie trochę komicznie i kiczowato, jednak nie takie rzeczy już widziałam w fantasy - gdyby ktoś potrafił umiejętnie zrealizować taką wizję, wyszłoby coś niewyobrażalnie zajebistego pod każdym względem.

Możecie sobie zatem wyobrazić jaka była moja reakcja kiedy przypadkiem znalazłam tą książkę w tamtym roku w księgarni. Sama okładka wystarczyła do tego by ten klocek znalazł się w moich łapach. Niestety Milan nie zrealizował tej wizji dobrze - być może wynika to z faktu, że to dopiero pierwsza część prawdopodobnie długiej opowieści.



Ale po kolei. Świat jaki sobie wymyślił jednocześnie mi się podoba i nie podoba. Sposób w jaki pokazane jest współżycie ludzi z dinozaurami jest świetny - jest to zupełnie inna wizja niż w Jurrasic Parku, gdzie na każdym kroku czai się jakiś tyranozaur, który zeżre wszystko co mu wpadnie w malutkie łapciątka. Nie, tu jest względnie bezpiecznie, ludzie nie są bezbronni. Dinozaury można udomowić, wyszkolić do walki. Opisy dinozaurów są bardzo dobre, ciarki chodzą po plecach kiedy czytamy opisy triceratopsów i innych wielkich gadów.

Milan wykreował swój świat w oparciu o średniowieczną Europę, co także trochę mnie irytuje - nazwy są niemal zjebane z nazw europejskich krajów i imion. Wolałabym trochę mniej ograniczony skojarzeniami świat. Większa część akcji toczy się na terenach będących odpowiednikiem Hiszpanii - zatem język, imiona i inne nazwy są jak z brazylijskiej telenoweli, co mnie okrutnie boli, bo od zawsze odczuwam jakaś dziwną nienawiść do kultur hiszpańskich, do ich języka i wszystkiego. 



Właściwie wpadła mi też do głowy myśl że może Milan ma co do kolejnych części książki chytry plan - być może w jego Raj dupnie meteoryt, ale ludzie przeżyją i odbudują świat, który odziedziczy lekko zmienione nazwy Europy 

Największym zawodem tej książki jest jednak fabuła i bohaterowie - mam wrażenie, że przez większość książki nie dzieje się nic ciekawego, godnego uwagi ani pożytecznego. Bohaterowie sobie wędrują, żeby wędrować, albo gadają żeby gadać i nie wnosi to zupełnie nic do historii. Gdyby nie fakt, że w tle pojawiają się wielkie gady, nic nie byłoby w stanie do tej fabuły przyciągnąć. To trochę marna imitacja Gry o tron, bo Milan widocznie chce uzyskać podobne efekty - dworskie intrygi, ogrom bohaterów, wojny. Bohaterów także wprowadza dość nieumiejętnie. Już na początku w dialogach bierze udział zbyt duża ilość osób, których ciężko spamiętać, w szczególności, że sam dialog także nie jest dopracowany. W efekcie jest wiele momentów, gdzie właściwie nie wiadomo co kto mówi. Dodatkowo większość postaci pobocznych to totalnie bezpłciowe klocki, które niby mają wzbudzić jakieś emocje i sympatie (abo nienawiść), jednak wszystkie są takie same - ciężko wyczuć kto ma jaki charakter, bo każdy ma taki sam. Nie wiadomo jak się do takich postaci zbliżyć i jak sobie wyrobić na ich temat opinię. Mało tego, większość postaci na dworze cesarskim robi zupełnie niezrozumiałe i sprzeczne rzeczy - raz zachowują się niczym wzory cnót, innym razem są opisane jako gbury i chamy. Wszyscy. Tak samo. Odnoszę wrażenie, że wszyscy z nich są podłączeni do jednego mózgu. Szarość.

Pozostaje jeszcze sprawa zasad jakie tam panują - świat jest pełen rudych ludzi (taki smaczek, pewnie wyginą razem z dinusiami jak już meteoryt dupnie kek), homoseksualizm wśród walecznych rycerzy jest na porządku dziennym - tworzą związki, a jak ktoś związku nie ma to jest inny. W sumie niech sobie wsadzają w co chcą, ale problem mam z tym, że są to związki poligamiczne - koleś ma narzeczoną a przy okazji ukochanego, co także nie jest niczym dziwnym. 

Pomimo, że opisy walk są dość mocne, byłoby jeszcze miło gdyby czytelnik mógł zrozumieć kto z kim walczy. Cała początkowa scena walki wprowadza w błąd, bo do tej pory (a skończyłam już 2 część książki) nie rozumiem co tam się właściwie wydarzyło, a wracałam do tego fragmentu wiele razy, by spróbować go zrozumieć. Nie wiadomo kto walczy z kim i kto kogo zdradził, co dość źle wpływa na dalszą fabułę. 




Nie wiem czy to książka godna polecenia, akcja trochę rusza z kopyta w drugiej części (ale dopiero jak się przebrnie pierwsze 100 stron).

Ps. Zapraszam na mój fanpejdż i instagram, pod taką samą nazwą jak blog. Dużo drzew, chwastów i ciemności!



Komentarze

  1. Ale Martinowi się podobało XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martinowi się podobało, bo dużo seksów albo coś ;v
      Dałam się trochę złapać ufając jego ocenie

      Usuń
  2. O nie, zdecydowanie nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  3. pomysł ciekawy, może skuszę się w wolnej chwili;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja bardzo miło wspominam tę czytelniczą podróż, fantastycznie się w nią wciągnęłam. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty